******************************************************************************************************************************************************************
Byłam pewna że mi tego nie odpuści, w końcu nazwał mnie suką a Ney'a lalusiem, ale nie chciałam o tym myśleć. Chciałam być blisko Neymara. Czuć jego każdy oddech, słyszeć jego głos i patrzeć na jego uśmiech.
-Jesteśmy księżniczko -uśmiechnął się po czym wyszedł z samochodu i otworzył mi drzwi.
-Dziękuję- powiedziałam słodko. -Gdzie jesteśmy?
-Niespodzianka- Brunet złapal mnie za rękę.
Szłam za piłkarzem. Spacer zajął nam jakieś 10 minut. Chłopak skręcił w lewo. Wtedy w moich oczach pojawiły się łzy.
-Dlaczego płaczesz? -zdziwił się
-To ze szczęścia. Zabrałeś mnie tu pierwszy raz. To jest nasze miejsce. -mocno go przytuliłam.
-Kocham Cię -powiedział po czym otarł moje łzy i namiętnie mnie pocałował.
Nie umiem wyrażać uczuć taka już jestem dlatego chciałam go trochę podrażnić. Podbiegłam do Neymara od tyły i popchnęłam go w stronę wody oczywiście chłopak do niej wpadł.
Chłopak szybko wyszedł z wody po czym zaczął mnie gonić. Uciekałam najszybciej jak tylko mogłam, ale wiadomo, że mnie złapał w końcu jest piłkarzem. Brunet mnie przytulił.
-Jak ja Cię kocham- zaczął się śmiać.
-Puść mnie! Będę cała mokra.
-Wiem- podniósł brew po czym mnie puścił.
Usiedliśmy na ławce. Rozmawialiśmy chyba z 3 godziny.
-Jesteś głodna?
-Trochę
-No to jedziemy do mnie.
Bez wahania wsiadła do samochodu. Po 20 minutach byliśmy w domu. Nikomu w domu nie było, oprócz Rafy. Dziewczyna gdy mnie zobaczyła mocno mnie przytuliła.
-Też się cieszę, że cię widzę- wyszczerzyłam się
-Cieszę się, że w końcu się pogodziliście.
-Ja też się cieszę
-Dziewczyny nie chcę wam przeszkadzać, ale chyba o mnie zapomniałyście -udawał smutnego.
-No chodź tu- rzuciłyśmy się na niego.
-Wiem, że mnie kochacie! -wybuchliśmy śmiechem.
-Ney na stole jest picie. Jakiś chłopak je dał, podobno nowy smak.
-Dlaczego mówisz mi to?
-Bo ty pierwszy próbujesz -uśmiechneła się
-No dobra, takim dziewczynom nie odmówię -Chłopak podszedł i wypił napój.
-I jak?
-Jak picie -pokazał język.
Razem zjedliśmy kolację i poszliśmy spać. Dziwne rano nikt mnie nie obudził. Wstałam wyspana. Poszłam pod prysznic, wybrałam ubrania:
Makijaż zrobiłam lekki. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było. Rafała była na sesji, ale Ney? Pewnie zaraz wróci. Podeszłam do lodówki i wyjełam jogurt. Po chwili do domu wszedł Neymar. Był jakiś dziwny.
-Heej skarbie- powiedziałam
-Cześć -odpowiedział oschle
-Coś się stało?
-Nic, jestem zmęczony. Muszę iść na trening.- piłkarz wyszedl z domu.
Nie wiem o co chodzi. Nigdy go takiego nie widziałam, ale może naprawdę jest zmęczony. Chciałam mu zrobić niespodziankę. Pojechałam więc na Camp Nou. Usiadłam na trybunach. Chłopaki już zaczeli trening. Dziwne. Neymar był z boku. Z nikim nie rozmawiał, a jak ktoś do nie go podszedł to ten był złośliwy. Trening się skonczył. Postanowiłam poczekać na Ney'a przed samochodem. Prawie wszyscy wyszli, a chłopaka dalej nie było. Zawsze wychodzi ostatni. Pewnie wyjdzie z Leo.
W końcu wyszedł. Chciałam go pocałować, jednak ten mnie odepchnął.
-Co ci jest?
-Co mi kurwa jest?!- krzyknął
-Nie krzycz na mnie.
-Będę robił co mi się podoba.
-Nigdy taki nie byłeś w stosunku do mnie.
-Weź ode mnie spierdalaj!
-Neymar! Przestań!
-Nie będziesz mi mowila co mam robić. Jesteś tylko... - w tym momencie przestał.
-No kim jestem?
-Nikim
-No co kurwa?! Teraz nikim! Co jestem głupia, naiwna... -zaczełam wymieniać.
-Przestań!
-No to kim jestem?
-Wiesz kim jesteś? Jesteś dziwką. -w tym momencie po moim policzku spłyneła łza.
Odeszłam od piłkarza. Nie wierzyłam w to co powiedzial.
-Nie! To nie tak! Kasia! -podszedł i złapal mnie za rękę.
-Zostaw mnie! -Nigdy nie traktowałeś mnie poważnie!
-Przepraszam! Nie wiem co mówię!
-Nie kłam!
-Kurwa Kaśka!!
Wtedy podbiegł Messi, Mateusz i Marc.
Z Perspektywy Neymara:
-Neymar! Co ty robisz idioto?! Przestań na nią krzyczeć! -krzyknął Messi.
-Ja niewiem co sie ze mną dzieje.
-Spójrz na nią. O to ci chodziło?
Spojrzałem na dziewczynę. Była cała zapłakana. Cała się trzęsła.
Była przytulona do Mateusza. Marc ją pocieszał.
-Widzisz co zrobiłeś?
-Ja muszę ją przeprosić.
-Zostaw ją! -wtedy dostałem z pięści od Messiego.
-Stary co ty robisz?
-Należy ci się.
Bez Perspektywy:
Dobrze ma mam takich wspaniałych przyjaciół. To dzięki nim sobie radzę.
-Kasia my pójdziemy po rzeczy do szatni i odwieziemy cię do domu. Poczekaj tu na nas.
-Dobrze- skłamałam nie chciałam tu być nie chciałam wracać do domu. Gdy nikt nie widział uciekłam. Spojrzałam na wyświetlacz ekranu. Miałam 3 nieodebrane polączenia od Neymara i kilka sms'ów:
Cholera! Przepraszam! Kocham Cię
Wybacz mi
Księżniczko, nie chciałem. Nie jesteś dziwką! Proszę, uwierz mi.
Zamyślona wbiegłam na ulicę, usłyszałam krzyki chłopaków, nie zwracał na to uwagi. Moje oczy były wypełnione łzami. Wtedy poczułam ból. Zapadła ciemność...
________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ I mamy 7 rozdział jak się podoba? 4 komentarze i 8 rozdział :)
KOMENTUJESZ+MOTYWUJESZ

Świetny! ♥
ReplyDeleteNiech się pogodzą i ciekawe, czemu tak na nią naskoczył. :(
O nie co tam się stało.? To pewnie Kuba przyniósł ten napój i coś do niego dosypał.!
ReplyDeleteJuż chcem kolejny rozdział! :D