Muzyka

Friday, April 24, 2015

Rozdział 2

Wstałam rano niewyspana, była 9:30, postanowiłam jeszcze pospać.
Obudził mnie sms, a w treści było:


-Nie mogę się doczekać spotkania...
                                       Mateusz

Kompletnie o tym zapomniałam, wstałam jak poparzona, musiałam się umyć, ubrać i zrobić makijaż. Była już 12:05. Wzięłam szybki prysznic który zajął mi 20 minut. Wybrałam ubrania:
a oczy pomalowałam tak:
Zeszłam na, aby powiedzieć Tini o spotkaniu.
-Hej, ubieraj się idziemy na spotkanie z Mateuszem -uśmiechnełam się
-Idź sama ja się źle czuje. Nie wyspałam się -odpowiedziała ziewając
-No dobrze, spotkasz się z nim jutro
Tini poszła na górę , a ja poszłam do kuchni. Zrobiłam kanapki i szybko zjadłam posiłek, popijając sokiem. Krzyknełam do siostry, że wychodze.
W parku byłam o 12:58. Zobaczyłam Mateusza z uśmiechem do niego podeszłam. Gdy chłopak mnie ujrzał mocno mnie przytulił.
-Stęskniłem się za tobą- uśmiechnął się
-Ja też. Bez ciebie było nudno- puściłam mu oczko
-Gdzie Tini?
-Źle się poczuła i została -odpowiedziałam

Rozmawialiśmy tak przez 2 godziny. Poczułam się jakbyśmy nigdy się nigdy nie rozstali. 
-Chodź, zaraz mam trening a ty jedziesz ze mną -uśmiechnął się.
Nic nie mówiąc wstałam i poszłam za chłopakiem do samochodu.
Po 30 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Przyjaciel otworzył mi drzwi i podał rękę.
Stanełam przed Camp Nou. 
-Grasz w Fc Barcelonie? -zapytałam zdziwiona
-Tak nie dawno podpisałem kontrakt, jutro jest mój pierwszy mecz -uśmiechnął się. Chodź idziemy. Chłopak zaprowadził mnie na trybuny i poszedł do szatni.
Oczywiście zrobiłam zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam na Instagrama i Facebooka.
Nie zauważyłam, kiedy piłkarze zaczeli trening. Wygłupiali się jak dzieci. Skakali po sobie, biegali, przewracali się. Było przy tym dużo śmiechu.
Rozejrzałam się po boisku w celu zobaczenia Neymara. Zawsze był razem z Messim i Suarezem a dzisiaj go tam nie ma. Spojrzałam jeszcze raz na bok boiska. Wtedy ujrzałam go. Biegał razem z Mateuszem. Postanowiłam zrobić im zdjęcie. Uśmiechnełam się do siebie. Chciałam zrobić jeszcze jedno zdjęcie, podniosłam telefon i miałam nacisnąć przycisk, ale ma boisku nikogo nie było. Byłam zajęta oglądaniem zdjęć i nie zauważyłam kiedy trening się skończył. Postanowiłam poczekać tu na Mateusza. Włączyłam galerie i zaczełam oglądać zdjęcia które zrobiłam piłkarzom.
-Ładnie to tak robić zdjęcia bez pozwolenia? - wyszczerzył się Neymar
Strasznie się przestraszyłam i upuściłam telefon.
-Ładnie to tak patrzyć się w czyjś telefon? -zapytałam przestraszona.
Podniosłam telefon. Miał cały pęknięty ekran. 
-Coś się stało? -zapytał zdziwiony
-Zobacz co przez ciebie zrobiłam. Podałam chłopakowi telefon ze złością.
Chłopak zobaczył telefon i smutny powiedział:
-Przepraszam nie chciałem -spuścił głowę. Jesteś zła? -zapytał
-To był nowy telefon. -powiedziałam zła
-Naprawdę nie chciałem. Zapłacę za naprawę -przytulił mnie
-Nie trzeba -walnełam go w ramię. Na początku byłam na niego zła, ale nie chciał go popsuć.
-Jesteś zła? -zapytał
Widać było, że posmutniał.
-Nie -uśmiechnełam się.
Usłyszałam głos Mateusza. Odwróciłam się a chłopak krzyknął do mnie.
-Chodź już jedziemy -uśmiechnął się
-Już idę
Pożegnałam się z Neymarem i podbiegłam do Mateusza mocno go przytulając.
-Cieszę się że wkoncu się spotkaliśmy.
-Ja też, a co ty tam z Neymarem robiłaś?- walnął mnie w ramie.
-Rozmawiałam. Poznaliśmy się na lotnisku. -pokazałam mu język
Mateusz zawiózł mnie do domu. Wysiadłam, a chłopak odjechał.
Chciałam wyjąć telefon i zawieść do naprawy. Otworzyłam torebkę, ale telefonu nie było. Pomyślałam, że zostawiłam go w samochodzie u Mateusza i że jutro mi go odda.
Poszłam na góre i zasnełam.

Z perspektywy Neymara:


-Kurde nie zaciekawie się zaczeło, zepsułem jej telefon, ale na szczęście nie jest na mnie zła.
Ale kim jest dla niej Mateusz? Widziałem jak go przytula, może są razem? Muszę się dowiedzieć. Wysłałem sms do Mateusza:

-Cześć, przyjedź do mnie zagramy w fife i pogadamy
- Za 10 minut będę.

Usłyszałem dzwonek do drzwi, otworzyłem i zaprosiłem Mateusza do środka.
Usiedliśmy i zaczeliśmy grać. Po 2 godzinnej grze zaczeliśmy rozmowę:
-To o czym chciałeś pogadać? -zapytał z ciekawością
-Chciałem się zapytać czy ty i Kasia... -nie dał mi dokończyć
-Nie, przyjaźnimy się od dziecinstwa -puścił mi oczko. Zalezy ci na niej?
-Tak, ale jej tego nie mów- poprosiłem
-Tylko jej nie skrzywdź! -powiedź poważnie
-Na nikim mi tak nie zależało jak na niej. A dasz mi jej adres, bo chce oddać jej telefon- uśmiechnąłem się.
Mateusz dał mi adres Kasi. Od razu do niej pojechałem. 

Z perspektywy Kasi:

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Wtedy zobaczyłam go:

-Neymar, co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona...






------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy 2 rozdział. Proszę Was o komentarze, bo nie wiem czy mam dalej pisać :)

Jak myślicie co będzie dalej? :)


KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ :)



Wednesday, April 22, 2015

Rozdział 1

Rano obudził mnie budzik. Była 7:00. Dzisiaj wielki dzień, wyjazd do Barcelony. Wreszcie spotkam się z Mateuszem. Urwał nam się kontakt gdy wyjechał do Barcelony żeby tam zrobić karierę jako piłkarz. Dawno nie rozmawialiśmy.
Usłyszałam pukanie do drzwi, była to moja siostra Tini.
-Musimy już schodzić-powiedziała
-Zabiorę tylko walizki i schodzę- odpowiedziałam z uśmiechem.
Zeszłam do rodziców żeby się pożegnać. Nie obyło się bez płaczu, ale oczywiście było to łzy szczęścia. Taksówka już czekała, wsiadłyśmy i samochód odjechał.
Po 15 minutach jazdy byliśmy na lotnisku. Jak najszybciej zajęłyśmy miejsca w samolocie.
Cały lot przegadałyśmy. Po 3 godzinach byłyśmy na miejscu. Gdy wyszłyśmy z samolotu, nie mogłyśmy uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. BARCELONO WITAJ! - krzyknęłam
 Gdy wyjmowałyśmy walizki Tini oznajmiła że jednej brakuje, więc poszła jej poszukać. Ja zostałam, podziwiałam śliczne widoki. Z wrażenia zrobiło mi się słabo, prawie upadłam. Zobaczył to nieznajomy brunet. Szybko do mnie podbiegł i pomógł mi dojść do ławki. Usiadłam. Poprosiłam chłopaka o butelkę wody. Piłkarz wykonał moje polecenie. Podał mi wodę i usiadł obok mnie. Zdjął swoje okulary.
-Czujesz się już lepiej?- zapytał
-Tak- odpowiedziałam, skąś znałam te oczy, ale nie myślałam teraz o tym.
-Jestem Neymar a ty?- uśmiechnął się
- Kasia- odwzajemniłam uśmiech. Gdy powiedział że nazywa się Neymar już wiedziałam skąd znam te oczy. Chciałam krzyczeć ze szczęścia, w końcu jest moim idolem. Powstrzymałam się udawałam, że go nie znam.
Zapadła cisza. Po chwili jednak chłopak odezwał się:
-Jesteś tu sama?- zapytał z ciekawością
-A ty zawsze jesteś taki ciekawski? - zaczełam się śmiać.
- No wiesz... - nie pozwoliłam mu skończyć
-Jestem z siostrą - powiedziałam pokazując mu język
Znalazłam walizkę- zaczeła krzyczeć Tini
-Neymar tylko nie mów nic mojej siostrze- szepnełam
-Dobrze- uśmiechnął się
-Tini to jest Neymar- odezwałam się. Widać było że odrazu się polubili.
- no, no zniknełam tylko na chwile, a ty już chłopaka znalazłaś- zaczeła się śmiać
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem
-Na długo tu przyjechałyście? -zapytał
-Na 2 miesiące 
-Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy i lepiej się poznamy- puścił mi oczko , Ja już muszę lecieć bo ma trening. Do zobaczenia
Gdy Neymar zniknął postanowiłyśmy już też jechać. Wsiadłyśmy do taksówki i już po 20 minutach byłyśmy w domu.
Dom był piękny. Otworzyłyśmy drzwi. Weszłyśmy to środka. Dom był wielki, poprostu cudowny.
Szybko poszłyśmy na góre zająć pokoje. Gdy wybrałam pokój, zaczełam się rozpakowywać.
W walizce z ubraniami była koperta a na niej było napisane:
Otwórz kopertę to jest nasz prezent dla was, bawcie się dobrze 
                                                                                  - Rodzice 
Szybko otworzyłam kopertę w środku były dwa bilety na dzisiejszy mecz.
Pobiegłam to Tini aby jej o tym powiedzieć. Najlepsze wakacje w życiu.
Spojrzałam która godzina była już 17:00 postanowiłam szybo się wykąpać. Po 20 minutach wyszłam z łazienki i szukałam ubrań, postawiłam na to:
Gdy się ubrałam pomalowałam lekko oczy.
Poszłam jeszcze do kuchni i wyjełam sałatkę z lodówki, szybko zjadłam i zawołałam Tini.
Była 17:30 więc wyszłyśmy.
Poszłyśmy na piechotę po 20 minutach byłyśmy na miejscu.
Stadion wyglądał wspaniale. Ci fani czekający na piłkarzy. Te emocje.
Zajełyśmy miejsca i już po chwili piłkarze weszli.
Mecz rozpoczął się już w 10 minucie GOOOL NEYMAR 1:0 Piłkarze zachowywali się jak dzieci. Mecz trwał dalej po kolejnym golu Messiego w 47 minucie i Suareza w 76 Barca wygrała 3:0. Ostatni gwizdek sędziego. Piłkarze zamieniali się koszulkami, a kibicie śpiewali hymn Barcy. Neymar rozejrzał się po trybunach i zobaczył mnie. Szeroko się uśmiechnął i pobiegł do szatni. Wstałyśmy z miejsc i wróciłyśmy do domu. Po wszystkich emocjach byłyśmy zmęczone. Odrazu poszłam pod prysznic. 
Gdy byłam już gotowa do spania, przyszedł mi sms od Mateusza:

-Słyszałem, że jest już w Barcelonie, mam nadzieję że niedługo się zobaczymy :)

Szybko odpisałam: 


-Może jutro o 13 w parku? :)

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź:

Okej to do zobaczenia :*

Po tym sms-ie zasnełam


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mój 1 rozdział jest. Mam nadzieję, że się spodoba. Jeżeli chcielibyście żebym coś poprawiła piszcie na aska: http://ask.fm/NeymarJuniorr1992  Dzisiaj zaczełam więc musze jeszcze nad nim popracować :)

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ ♥♥