Muzyka

Tuesday, June 9, 2015

Rozdział 8

Zapadła ciemność...

******************************************************************************************************************************************************************

Obudziłam się w białej sali. Nie wiedziałam gdzie jestem i co się stało. Bałam się. Nikogo ze mną nie było.

Z Perspektywy Leo:

Krzyczałem żeby Kasia się zatrzymała. Nie słuchała mnie i wpadła pod ten cholerny samochód!
Straciła przytomność. Szybko zadzwoniłem po karetkę. Muszę zadzwonić do chłopaków i Tini. 
Neymar też powinien wiedzieć.  Wiem, że się pokłócili a Ney zachował się jak dupek, ale on ją kocha.

Rozmowa telefoniczna: 
-Halo, Tini?
-Tak
-Tu Messi. Przyjedź jak najszybciej do szpitala.
-Co cię stało?
-Kasia miała wypadek. Bądź tu jak najszybciej.
-Już jadę -rozłączyła się


Postanowiłem pojechać do szpitala i tam zadzwonić do chłopaków. Po drodze zabrałem Marca i Mateusza. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. W szpitalu była już Tini, i Pique. Został jeszcze Neymar.



Rozmowa telefoniczna: 
-Neymar? Przyjedź jak najszybciej do szpitala.
-Ale po co?
-Kochasz ją?
-Tak!
-To tu przyjedź- Ney się rozłączył.

Postanowiłem wejść na salę. Otworzyłem drzwi. Kasia była cała blada i poobijana. Miała złamaną nogę. Jak dobrze, że nic więcej jej nie jest.

-Cześć -zacząłem
-Leo? Co ty tu robisz?
-Odwiedziłem cię, chłopaki i Tini też tu jest. Zawołam ich. -uśmiechnąłem się

Bez Perspektywy: 
Po chwili weszli prawie wszyscy, reszta musiała wejść później.

-No heej mała -darł się Pique -Nie strasz nas więcej -zagrozil palcem.
-Nie zamierzam -pokazałam mu język
-I co teraz nie strzelisz nam gola -zaśmiali się
-Jeszcze zobaczymy- wybuchliśmy śmiechem.
-To kiedy wychodzisz? 
-Jutro.
-Chcesz pogadać z pozostałymi? 
-Jak mogę,
-Dla Ciebie wszystko, ale jeszcze tu wrócimy
Piłkarze wyszli. Jacy oni są kochani. Nigdy mnie nie zostawili. Kocham ich <3



Z Perspektywy Neymara:

-Wbiegłem do szpitala. Chciałem ją jak najszybciej zobaczyć, przytulić, pocałować.
Na korytarzy zobaczyłem chłopaków.
-Leo co z Kasią?
-Ma złamaną nogę, a tak po za tym jest okej
-Muszę do niej wejść.
-Nie! Ona nie chce z tobą rozmawiać.
-Zostaw mnie! Muszę.

Wbiegłem do sali i ujrzałem moją księżniczkę.
-Kasia? Tak bardzo Cię kocham.
-Neymar?- powiedziała osłabiona
-Ja... ja nie chciałem wtedy.
-Nie chce z tobą rozmawiać. Wyjdź stąd!...
-Nie wyjdę do poki nie powiesz mi, że mnie nie kochasz,
-Wyjdź stąd! -krzyknęłam. Do sali wbiegli chłopaki. 
-Co się stało?
-Zabierzcie go stąd -powiedziała, a po jej policzku splyneła łza.
-Neymar jedź do domu. -powiedział Pique 
Nie mogłem bez niej żyć, ale wyszedłem i pojechałem do domu.  Wyjąłem z szafki żyletkę. Musiałem to zrobić. Zreszto widziałem kreski na Kasi ręce, dlatego ja musiałem zrobić to samo.
Wtedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć. Moim oczom ukazał się Kuba. 
-Smakowało picie? -zaczął się podle śmiać
-Co mi dosypałeś?
-Chciałem żeby ci posmakowało.
-Zniszczyłeś mój związek z Kasią -walnąłem go z pięści i wyrzuciłem z domu.
Wszystko zrozumiałem, to wszystko przez niego.
                                                                             
                                                              Bez Perspektywy: 
Dzisiaj wychodzę ze szpitala. Ubiorę się i poczekam na chłopaków- pomyślałam
Kiedy wstałam zobaczyłam bukiet róż, w środku karteczkę, a na niej:

Dla mojej księżniczki
~NJR

Uśmiechnełam się sama do siebie, ale jednym bukietem nic nie zmieni.
Zaczelam się pakować. Wtedy drzwi się otworzyły. Przede mną stanął Neymar.

-Nie umiesz pukać? Prosiłam żebyś tu nie przychodził.
-Ale ja za tobą tęsknię.
-Ney, ja też, ale straciłeś moje zaufanie. Nie wybacze ci tego, że nazwałeś mnie głupią dziwką.
-Nie mów tak. Uwierz mi, ja wiem co się wtedy stało...
-Nie chce słuchać twoich wyjaśnień. Neymar tu już skończone. Zostaw mnie.

Chłopak mnie posłuchał i ruszył w stronę drzwi, po czym cicho powiedział:

-Nie mam po co żyć, kiedy obok mnie nie ma Ciebie.
Chłopak wyszedł. W głowie miałam słowa bruneta.
Cały czas o tym myślałam, wtedy do sali wszedł Leo, Mateusz i Jordi.
-Cześć -uśmiechnęłam się.
-Heej. To jak idziemy?
-Tak.- mieliśmy wychodzić, kiedy do sali weszła Rafa.
-Chłopaki zostawicie nas na chwile?
-Jasne...
-Kasia, słuchaj. Wczoraj byl u nas Kuba. Podsłuchałam jego rozmowę z Neymarem i to on wsypał mu narkotyki do picia. Dlatego tak się zachował. On Cię kocha, Wybacz mu. -Zamarłam, wtedy zadzwonił Ney. Odebrałam i usłyszałam tylko te słowa:

-Kocham Cię, kochałem i zawsze będę Cię kochał

Chłopak się rozłączył bałam się o niego. Zawołałam chłopaków.
-Ratujcie go! Proszę! -powiedziałam przez łzy.
-Spokojnie. Kogo?
-Neymara, boje się, że sobie coś zrobi.
Piłkarze natychmiast wybiegli z sali i pojechali do jego domu,



Z Perspektywy Neymara:

Ktoś biegł na górę. Wtedy nie wiedziałem co mam zrobić.
-Neymar...

Monday, June 8, 2015

Rozdział 7

Wiedziałam, że będzie wkurzony, że jestem z Neymarem...

******************************************************************************************************************************************************************

Byłam pewna że mi tego nie odpuści, w końcu nazwał mnie suką a Ney'a lalusiem, ale nie chciałam o tym myśleć. Chciałam być blisko Neymara. Czuć jego każdy oddech, słyszeć jego głos i patrzeć na jego uśmiech.

-Jesteśmy księżniczko -uśmiechnął się po czym wyszedł z samochodu i otworzył mi drzwi.
-Dziękuję- powiedziałam słodko. -Gdzie jesteśmy?
-Niespodzianka- Brunet złapal mnie za rękę.
Szłam za piłkarzem. Spacer zajął nam jakieś 10 minut. Chłopak skręcił w lewo. Wtedy w moich oczach pojawiły się łzy.
-Dlaczego płaczesz? -zdziwił się
-To ze szczęścia. Zabrałeś mnie tu pierwszy raz. To jest nasze miejsce. -mocno go przytuliłam.
-Kocham Cię -powiedział po czym otarł moje łzy i namiętnie mnie pocałował.
Nie umiem wyrażać uczuć taka już jestem dlatego chciałam go trochę podrażnić. Podbiegłam do Neymara od tyły i popchnęłam go w stronę wody oczywiście chłopak do niej wpadł.
Chłopak szybko wyszedł z wody po czym zaczął mnie gonić. Uciekałam najszybciej jak tylko mogłam, ale wiadomo, że mnie złapał w końcu jest piłkarzem. Brunet mnie przytulił.
-Jak ja Cię kocham- zaczął się śmiać.
-Puść mnie! Będę cała mokra.
-Wiem- podniósł brew po czym mnie puścił.
 Usiedliśmy na ławce. Rozmawialiśmy chyba z 3 godziny.
-Jesteś głodna?
-Trochę
-No to jedziemy do mnie.
Bez wahania wsiadła do samochodu. Po 20 minutach byliśmy w domu. Nikomu w domu nie było, oprócz Rafy. Dziewczyna gdy mnie zobaczyła mocno mnie przytuliła.
-Też się cieszę, że cię widzę- wyszczerzyłam się
-Cieszę się, że w końcu się pogodziliście.
-Ja też się cieszę
-Dziewczyny nie chcę wam przeszkadzać, ale chyba o mnie zapomniałyście -udawał smutnego.
-No chodź tu- rzuciłyśmy się na niego.
-Wiem, że mnie kochacie! -wybuchliśmy śmiechem.
-Ney na stole jest picie. Jakiś chłopak je dał, podobno nowy smak.
-Dlaczego mówisz mi to?
-Bo ty pierwszy próbujesz -uśmiechneła się
-No dobra, takim dziewczynom nie odmówię -Chłopak podszedł i wypił napój.
-I jak?
-Jak picie -pokazał język.
Razem zjedliśmy kolację i poszliśmy spać. Dziwne rano nikt mnie nie obudził. Wstałam wyspana. Poszłam pod prysznic, wybrałam ubrania:


Makijaż zrobiłam lekki. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było. Rafała była na sesji, ale Ney? Pewnie zaraz wróci. Podeszłam do lodówki i wyjełam jogurt. Po chwili do domu wszedł Neymar. Był jakiś dziwny.
-Heej skarbie- powiedziałam
-Cześć -odpowiedział oschle
-Coś się stało?
-Nic, jestem zmęczony. Muszę iść na trening.- piłkarz wyszedl z domu.
Nie wiem o co chodzi. Nigdy go takiego nie widziałam, ale może naprawdę jest zmęczony. Chciałam mu zrobić niespodziankę. Pojechałam więc na Camp Nou. Usiadłam na trybunach. Chłopaki już zaczeli trening. Dziwne. Neymar był z boku. Z nikim nie rozmawiał, a jak ktoś do nie go podszedł to ten był złośliwy. Trening się skonczył. Postanowiłam poczekać na Ney'a przed samochodem. Prawie wszyscy wyszli, a chłopaka dalej nie było. Zawsze wychodzi ostatni. Pewnie wyjdzie z Leo.
W końcu wyszedł. Chciałam go pocałować, jednak ten mnie odepchnął.
-Co ci jest?
-Co mi kurwa jest?!- krzyknął
-Nie krzycz na mnie.
-Będę robił co mi się podoba.
 -Nigdy taki nie byłeś w stosunku do mnie.
-Weź ode mnie spierdalaj!
-Neymar! Przestań!
-Nie będziesz mi mowila co mam robić. Jesteś tylko... - w tym momencie przestał.
-No kim jestem?
-Nikim
-No co kurwa?! Teraz nikim! Co jestem głupia, naiwna... -zaczełam wymieniać.
-Przestań!
-No to kim jestem?
-Wiesz kim jesteś? Jesteś dziwką. -w tym momencie po moim policzku spłyneła łza.
Odeszłam od piłkarza. Nie wierzyłam w to co powiedzial.
-Nie! To nie tak! Kasia! -podszedł i złapal mnie za rękę.
-Zostaw mnie! -Nigdy nie traktowałeś mnie poważnie!
-Przepraszam! Nie wiem co mówię!
-Nie kłam!
-Kurwa Kaśka!!
Wtedy podbiegł Messi, Mateusz i Marc.

Z Perspektywy Neymara:
-Neymar! Co ty robisz idioto?! Przestań na nią krzyczeć! -krzyknął Messi.
-Ja niewiem co sie ze mną dzieje.
-Spójrz na nią. O to ci chodziło?
Spojrzałem na dziewczynę. Była cała zapłakana. Cała się trzęsła.
Była przytulona do Mateusza. Marc ją pocieszał.
-Widzisz co zrobiłeś?
-Ja muszę ją przeprosić. 
-Zostaw ją! -wtedy dostałem z pięści od Messiego.
-Stary co ty robisz?
-Należy ci się.
 Bez Perspektywy:  
Dobrze ma mam takich wspaniałych przyjaciół. To dzięki nim sobie radzę.
-Kasia my pójdziemy po rzeczy do szatni i odwieziemy cię do domu. Poczekaj tu na nas.
-Dobrze- skłamałam nie chciałam tu być nie chciałam wracać do domu. Gdy nikt nie widział uciekłam. Spojrzałam na wyświetlacz ekranu. Miałam 3 nieodebrane polączenia od Neymara i kilka sms'ów:

Cholera! Przepraszam! Kocham Cię

Wybacz mi

Księżniczko, nie chciałem. Nie jesteś dziwką! Proszę, uwierz mi.


Zamyślona wbiegłam na ulicę, usłyszałam krzyki chłopaków, nie zwracał na to uwagi. Moje oczy były wypełnione łzami. Wtedy poczułam ból. Zapadła ciemność...



________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ I mamy 7 rozdział jak się podoba?  4 komentarze i 8 rozdział :)

KOMENTUJESZ+MOTYWUJESZ

Saturday, May 30, 2015

Rozdział 6

To co usłyszałam doprowadziło mnie do łez.

Rozmowa piłkarzy:
-Stary ona nie jest dla Ciebie.
-Leo ona jest idealna.
-Ale zrozum ty ją zranisz. Ona jest wrażliwa i dużo przeszła.
-Wy zawsze tak mówicie, one jest inna.
-Wiesz jaki ty jesteś, ty nie szukasz stałych związków.
-Może masz racje. To zwykła, naiwna dziewczyna która myśli, że będzie ze mną.
Po tych słowach uciekłam nie chciałam słyszeć co o mnie jeszcze sądzi i jaka jestem.. Po drodze spotkałam Mateusza chciał mnie zatrzymać, ale nie słuchałam go. Łzy leciały mi coraz bardziej.

-Kurwa, ja ją kocham!
-Nie zabronie ci tego, tylko uważaj.
-Chłopaki dlaczego Kasia wybiegła cała zaplakana? -wtrącił się Mateusz
-Co? Cholera słyszała rozmowę. 
Nie chciałam go znać, nie nawidze go. Biegłam przed siebie nie chciałam wracać do domu Neymara. Usłyszałam jak piłkarz krzyczy moje imie. Nie chcialam go słuchać więc biegłam dalej. 
Neymar dogonił mnie i złapal za nadgarstki. 
-Daj mi to wytłumaczyć.
-Póść mnie. Nie masz co tłumaczyć poprostu jest naiwną dziewczyną co nie może być szczęśliwa. 
-Jesteś wyjątkowa.
-Nie! Jestem dziewczyną na jedną noc. Tak jak każda- po tych słowach wyrwałam się z ucisku chłopaka i uciekłam. Otworzyłam drzwi do mojego domu. W salonie siedziała Tini. Nic nie mówiąc pobiegłam to mojego pokoju.
-Co się stało? -zapytała
-Neymar on się stal. Dla niego jestem zwykłą naiwną dziewczyną na jedną noc!
-Daj mu to wytłumaczyć, to napewno nie porozumienie. On taki nie jest.
-Nie! On dla mnie już nie istnieje.
-Jak sądzisz. Ja muszę jechać na tą sesję co ci mówiłam wrócę jutro, poradzisz sobie?
-Tak baw się dobrze -uśmiechnełam się. Tini mnie przytuliła i wyszła.
Zostałam sama. Zakochałam się w Neymarze a on mnie tak potraktował. Myślałam, że mogę mu zaufać. Wyjełam żyletkę zrobiłam 3 kreski układające się w literkę N. Nie obchodziło mnie to, że obiecałam mu że więcej się nie okalecze. Miałam to w dupie.
Wstałam z podłogi i wyjełam z szafki papierosy. Wyszłam na balkon i zapaliłam pierwszego.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam na dół trzymając w ręce szluga.
-Cześć -wymamrotal smutny.
Chciałam zatrzasnąć drzwi jednak chłopak odezwał się
-Prosze nie zamykaj drzwi.
-Czego ode mnie chcesz?
-Chce ci to wytłumaczyć. Prosze pozwól mi.
-Tu nie ma co tłumaczyć, zawsze będziesz taki sam. Zrozum ty nigdy się nie zmienisz. Podniosłam rękę i zaciagnełam się,
-Ty palisz?
-Tak odpowiedziałam krótko i wyszłam na dwór. Piłkarz wyszedł za mną i wyrwał mi papierosa z ręki.
-Co ty kurwa robisz?
-Co ja robie? To ty sie trujesz.
-Nie zabronisz mi! -krzyknełam i odeszłam od chlopaka. 
Mówiłeś, że mogę ci zaufać, że mnei nie skrzywdzisz, a ty mnie oszukałeś. Nie chce cie znać. Wyjdź!
-Proszę, wybacz mi
-Wyjdź- powtórzyłam. Chłopak pocałował mnie w czoło i szepnął ciche Przepraszam.
Chciałam o tym wszystkim zapomnieć. Postanowiłam pójść pobiegać.

Z Perspektywy Neymara:

Zrobię wszystko żeby mi wybaczyła. Jeszcze zobaczy że mi na niej zależy.

Bez Perspektywy:

Usiadłam na ławce. Chciałam odpocząć. Przede mną stanął Kuba.
Nie uciekałam było mi wszystko jedno czy mi coś zrobi czy nie.
-Nie bój się, nic ci nie zrobie. Uświadomilem sobie, że źle robię i że cię kocham. Chce się dla ciebie zmienić. Wiem że pokłóciłaś się z Neymarem,
-Kuba... - nie dał mi dokończyć
-Spróbujmy jeszcze raz.
-No dobrze.- Kuba podszedł i mnie przytulił.
-Chodź pojdziemy do domu.
Gdy weszliśmy do domu usiedliśmy w salonie.
-Skończyłam z dragami?
-Nie.
-Masz- chłopak dał mi torebkę z narkotykami nie wahając się wziełam je.
-Ja muszę iść do jutra skarbie- powiedział i wyszedł.
Byłam zmęczona więc można do pokoju wziełam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.
Rano obudziła mnie Tini.
-Kasia wstawaj!
-Co jest?! -przekręciłam się na brzuch.
-Kuba tu był wyrzuciłam go, ale powiedział mi, że jesteście razem
-Tak, to prawda.
-Nie to nie możliwe. Nie pamiętasz co ci zrobił?
-Chcę spróbować. Chce zapomnieć o Neymarze. Proszę daj mi spać później pogadamy.
Tini wyszła. Ona ma rację. Ja kocham Neymara a nie Kubę. Postanowiłam napisać do niego sms'a

-Cześć. Przemyślałam to i nie mogę być z tobą. Przepraszam
-Co wolisz być z tym lalusiem? SZMATA!!
-To nie jest twoja sprawa Cześć!

Poszłam na dół poinformować Tini, że zerwałam z Kubą. Oczywiście przyjaciołka ucieszyla się. Powiedziała, że za 30 min Mateusz po nas przyjedzie i pojedziemy z nim na trening. Poszłam na górę wybrać ubrania i zrobić makijaz. Z garderoby wybrałam to:

Po 5 minutach Mateusz przyjechał wsiadłyśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po 15 minutach byliśmy na stadionie. Tini poszła do sklepu a ja na trybuny. Trening rozpoczął się. Wszyscy byli szczęśliwi tylko nie Ney. To napewno z mojego powodu. 

                                   Z Perspektywy Neymara:

Przez tą sytuację z Kasią nie ma ochoty na nic. W tym momencie podbiegl do mnie Mateusz/
-Stary popatrz na trybuny -uśmiechnął się
Podniosłem głowę i ujrzałem ją. Ona jest taka śliczna.
-Chcemy żebyście się pogodzili. -klepnał mnie w ramię.
-Dziękuję- uściskałem do
Szczęśliwy biegłem w stronę trybun, jednak zatrzymał mnie trener.
-Gdzie sie pan Neymar wybiera?
-Widzi trener kto jest na trybunach?
-No widzi
-Proszę to moja jedyna szansa 
-Masz 5 minut- uśmiechnął się
-Dziękuję

                                           Bez Perspektywy:
Neymar biegł w moją stronę. Przeskoczył kilka rzędów i stanął przede mną.
-Kasia... Przerwałam mu. Mocno go przytuliłam. Tego mi brakowało. Słyszałam kazdy jego oddech.
-Brakowało mi ciebie. Nie potrafię być na ciebie zła.
-Wybaczysz mi?
-Tak
Piłkarze Barcy, trener i Tini zaczeli bić nam brawo.
Cieszyłam się, że mu wybaczyłam.
-Czekaj tu na mnie. Chłopak pocałowal mnie w czoło i pobiegł na dół.
Po chwili jednak chłopaki mnie zawołali, zeszłam na dół
-Grasz z nami, idź z Neymarem do szatni znajdzie ci strój.
Chłopak znalazł mi strój. Przebrałam się  i po 5 minutach wyszliśmy razem na boisko.
-No, no pasujecie do siebie- krzyknął Pique.
-Gramy? -uśmiechnełam się
Byłam w drużynie z Messim, Suarezem. Marcem, Alvesem i oczywiście z Neymarem. Strzeliłam 1 gola oczywiście nasze trio strzeliło 3. Ostatnia minuta gry. Suarez podał do Neymara on do Messiego a Leo do mnie. Miałam już strzelać ale się przewróciłam
-Ał, chyba skręciłam nogę.
Chłopaki zawołali trenera. Ten opatrzył mi nogę.
-Spokojnie, nie jest skręcona. Jedź z Neymarem do domu przyłóż to lodem i odpoczywaj. Chłopak wziął mnie na ręce i zaniosł do samochodu. Odjechaliśmy po drodze zobaczyłam znajomego mi chłopaka. Był to Kuba. Wiedziałam, że będzie zły, że jestem z Neymarem...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Jest 6 rozdział :). Jak wam się podoba? Proszę o szczere komentarze :)

 KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ

Friday, May 29, 2015

Rozdział 5

-Kuba,wrócił to on mi to zrobił -powiedziałam przez płacz
-Zabije śmiecia- powiedział zdenerwowany Neymar
-Nie, proszę to nic nie da -złapałam go za rękę
-Narazie przeprowadzicie się do mnie -powiedział i mocno nas przytulił. Tego potrzebowałam.
Odrazu wyszliśmy z domu. Po rzeczy miałyśmy wrócićpoźniej.
Po 5 minutach byliśmy u Neya. Usiedliśmy w salonie.
-Zadzwonie po chłopaków- uśmiechnął się.
-Ale...-nie dał dokonczyć
-Nie ma żadnego ale. Chłopak wyciągnął telefon i zadzwonił po Messiegi, Suareza, Albę , Bartrę, Alvesa, Pique i innych piłkarzy. Po 15 minutach otworzyły się drzwi, chłopaki wbiegli i odrazu zaczeli się śmiać i wygłupiać. Zdziwiłam się bo brakowało mi Mateusza. Zawołałam Neymara, chciałam się dowiedzieć gdzie jest.
-Gdzie jest Mateusz?
-Powiedział, że się spóźni ,ale zaraz powinien być.
-Okej- uśmiechnełam się
Mineło 2 godziny a jego dalej nie ma. Dzwoniłam, ale nie odbierał. Martwiłam się o niego. Postanowiłam wyjść i go poszukać. Wyszłam z domu nikomu nie mowiąc. Dzwoniłam jeszcze kilka razy. Usiadłam na chwilę na ławce  obok jakiegoś chlopaka. Nieznajomy podniósł głowę. Wtedy zorientowałam się że był to Mateusz. Z nosa leciała ci krew. Przeraziłam się. Kucnełam przed chłopakiem.
-Mateusz?! Co ci się stało?
-Pokłóciłem się z z jednym chłopakiem i dostałem, ale to nic -przyznał
Wiedziałam, że kłamie, ale nie chciałam nic mówić. I tak dowiem się o co chodzi.
-Chodź idziemy do domu.
Z jego nosa dalej leciała krew. Weszliśmy do domu. Chłopaków już nie było. Został tylko Ney.
-Stary co ci się stało?
-pobiłem się z jednym gościem.
-Trzeba pojechać do lekarza- powiedziałam
-Nie- krzyknął Mateusz
-Jesteś piłkarzem, Kasia ma rację.
Neymar popchnął Mateusza w stronę drzwi. Powiedzieli żebym została, tak też zrobiłam.

Z Perspektywy Mateusza:
Musiałem kłamać. Ona nie może poznać prawdy. Jedyne co zrobie to powiem o tym Neymarowi. To mój przyjaciel i wiem ze nikomu nie powie.Po 20 minutach byliśmy przed szpitalem.
-To z kim się pobiłeś? -podniósł brew
-Z Kubą
-Jak to z nim? Czego chciał? -zaczął sie denerwować
-Chciał wiedzieć gdzie jest Kasia. Nie powiedziałem mu więc mnie pobił.
-Ona nie będzie z nim! Chodź idziemy do lekarza i wracamy do domu.

Bez Perspektywy:
-Włączyłam telewizor i czekałam na chlopaków. Usłyszałam samochód. Myślałam, że do chłopaki chciałam do nich pobiec i dowiedzieć się co z Mateuszem. Kiedy otworzyłam drzwi, przestraszyłam się. Na dworze był Kuba. Chciałam zamknął drzwi , jednak nie zdążyłam. Kuba złapał mnie za rękę.
-Ał- krzyknełam z bolu.
-I co suko!? Myślisz, że cie nie znajdę? Haha, mylisz się!
-Puść mnie! -Zaczełam się wyrywać. 
-nigdy, będę robil co chce! -Chłopak popchnął mnie z całej siły na drzewo. Nie puszczając ręki. Opadłam z sił. Upadłam na ziemię.
Kuba zaczął na mnie krzyczeć, że nigdy nie uwolnię się od niego, że jestem tylko dziwką.
 Po tych słowach chłopak uciekł. Chciałam sie zabić i już niegdy nie spotkać Kuby. Nie miałam sily wstać. Leżałam tak dopóki Neymar mnie nie podniósł.
-Kasia -dlaczego płaczesz? -zapytał smutny
-On mnie znalazł. Odejdźcie z tąd prosze -powiedziałam przez płacz.
Neymar wziął mnie na ręce i zaniósł do salonu Mateusz tym czasie poszedł po wodę Neymar mocno mnie przytulił i pocałował w czoło. Gdy chciałam zacząć wszystko od początku to wróciło.
-Spokojnie uspokój sie. On nigdy nie zrobi ci już krzywdy -Po tych słowach Ney wybiegł zły.
-Bałam się że Kuba mu coś zrobi.
Nie chciałam go w to wciągać. Mateusz cały czas był przy mnie, nie opuszczał mnie na krok.
Po moim policzku spłynęła łza. Uciekłam do pokoju i zamknełam drzwi. 
-Wpuść mnie, proszę
-Nie odejdź chce zostać sama. 
-Wyjdziesz za chwile?
-Tak, ale narazie odejdź
Usłyszałam jak chłopak odchodził.
Podeszłam do mojej szafki, trzymałam w niej narkotyki i papierosy. Tym razem wybrałam dragi. Chciałam o tym wszystkim zapomnieć. Wiem, że miałam z tym skonczyć, ale nie mogłam.
Postanowiłam jeszcze wyciągnąć żyletkę. Gdy patrzyłam jak krew spływa po ręce czulam, że to mi pomaga. Już miałam robić kreskę gdy usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. Rzuciłam zyletkę pod łóżko i jak gdyby nic położyłam się na nim. 
-Dlaczego zamknełaś drzwi? -zapytał Neymar
-Chciałam być sama. 
-Ja muszę iść- powiedział Mateusz, poczym podszedł i pocałowal mnie w czoło.
-Neymar pod łóżkiem mam wodę podasz mi? -zapytałam
-Tak-odpowiedział poczym schylił się pod łożko. Zapomniałam że tam schowałam żyletkę. Obiecałam mu że nigdy się nie okalecze.
-Kasia co to jest?! -zapytał. Widziałam, że był zly ale też smutny.
-Znowu to robisz?
-Tak po tym jak Kuba wrócil musiałam, to mi  pomaga.
-To ci pomaga tylko teraz, później zostaną blizny przypominające o tym. Przestan pProszę.
-Neymar... -nie dał mi dokończyć
-Obiecaj
-Nie moge- spościłam głowę.
-Jeżeli ty nie przestaniesz to ja będę robil to samo. Z każdą kreską ja będę się okaleczał.
-Nie, Neymar- Pilkarz przyłozył zyletkę do ręki. Chwyciłam jego nadgarstek.
-Dobrze obiecuję. -Mocno wtuliłam się w piłkarza, w takim uścisku zasnełam.

Bez Perspektywy:
Rano obudził mnie budzik Neymara. Wstawaj, jedziesz ze mną na trening. Na dole masz śniadanie. Chłopak ruszył do garderoby, Wziełam szybki prysznic i wybrałam ubrania: 
Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie jakie przygotował mi piłkarz.Po 10 minutach razem z Neymarem wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy na stadion. Trening zleciał szybko. Postanowilam pojść do szatni i tam poczekać na Neymara. Gdy wchodziłam do szatni usłyszałam rozmowę Leo i Neya. To co usłyszałam doprowadziło mnie do łez.

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale miałam problemy zdrowotne. Jutro dodam kolejny rozdział. Jak wam się podoba rodział? W następnym wszystko sie skomplikuje :)
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ :)

Saturday, May 23, 2015

Najważniejszy post! 23.05.2015

23.05.2015r. Zapamiętajmy tę datę. To jedna z najważniejszych dat mojego życia. To dzisiaj odchodzi Xavi. Odchodzi od swojego klubu. Barcelona bez niego nie będzie taka sama. Tracimy jedno serce Barcelony. To on pogodził graczy Barcelony i Realu. To Xaviego wszyscy szanowali i podziwiali. Nigdy się nie poddawał, walczył do końca. Wspierał wszystkich w trudnych chwilach. Nigdy nas nie opuŚcił. To dzisiaj jest ten czas kiedy mu dziękujemy za  lata jego wspaniałej gry. Nigdy go nie zapomnę, zawsze będzie w moim sercu. ♥♥










Saturday, May 2, 2015

Rozdział 4

-Kuba? -zapytałam przestraszona
-Cześć mała
-Co ty tu robisz?
-Przyleciałem do ciebie, nie cieszysz nie? -zaczął mnie przytulać
-Nie! Zostaw mnie! -wyrwałam się i wbiegłam do domu. Tini już spała więc poszłam do pokoju położyć się. Zadawałam sobie pytanie Dlaczego on? Z tą myślą zasnełam.
Obudziłam się rano. Na szafce leżała kartka:

Wyszłam spotkać się z Mateuszem.

                                              -Tini

Odłożyłam kartkę i poszłam pod prysznic. Przebrałam się w to:
Nie chciałam dzisiaj nigdzie wychodzić. Poszłam do kuchni o zjadłam sniadanie. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Natrafiłam na wywiad z Neymarem. Mówił o miłości. W oczach miałam łzy. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, moim oczom pokazał się Neymar. Od razu zobaczył łzy w moich oczach.
-Płakałaś? -zapytał
-Nie -odpowiedziałam
-Przecież widze
-Daj mi spokój! Idź z tąd
-Nie pójde do póki nie powiesz mi o co chodzi
Wyszłam na dwór i usiadłam na ławce. Wiedziałam, że nie mogę go okłamywać.
-Neymar -zaczełam
-Zaufaj mi -przytulił mnie
-Proszę nie dotykaj mnie -powiedziałam
-Dlaczego? Powiedz mi, proszę
-Dwa miesiące temu zerwałam z moim chłopakiem. Nie mogłam tego wytrzymać, nie mogłam z nim być. Nigdy nie zapomnę co mi zrobił.
-Co się wtedy stało? Co ci zrobił -zapytał zdziwiony
-Kuba mnie uderzył.  Przepraszam mnie kilka razy. Kochałam go dlatego mu wybaczyłam. Później robił to coraz częściej. Nie mogłam tego wytrzymać. Zerwałam z nim i po tym wyjechałam do Barcelony. Chciałam zacząć wszystko od nowa.
-Przepraszam, że zapytałem -spuścił głowę
-Jak mnie pocałowałeś to wszystko wróciło dlatego uciekłam.
-Nie bój się ja cię nie skrzywdzę. -powiedział Wracaj do domu nie będę cię męczył jutro do Ciebie przyjadę -uśmiechną się
Wróciłam do domu przeprałam się w piżamę i zasnełam.

Z Perspektywy Neymara:
Nie wiedziałem przez co Kasia przeszła. Zrobię wszystko żeby mi zaufała. Wkońcu mi na niej zależy. Ona musi o tym wszystkim zapomnieć.

Bez Perspektywy: 
Tini jeszcze spała. Nie chciałam jej budzić. Poszłam do kuchni i wypiłam jogurt pitny. Poszłam do garderoby i wybrałam to: 
Poszłam biegać. Chciałam o wszystkim zapomnieć.
Usłyszałam moje imie więc się odwróciłam, ale tego żałowałam. 
-Czego chcesz? -zapytałam
-Uciekłaś do Hiszpanii i co myślisz, że dam ci spokój? Nie! Tak łatwo się ode mnie nie uwolnisz. -zaczął się śmiać
-Odczep się -krzyczałam. Biegłam jak najszybciej do domu. Bałam się go. Nie zauważyłam, że na chodniku leży kamień. Upadłam i zaczełam płakać. Strasznie bolała mnie noga. 
-Kasia, co się stało? -zapytał Neymar
-Nie mogę wstać, boli mnie kostka.
-Chodź pomogę ci, pojedziemy do lekarza. 
Piłkarz wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Po 20 minutach jazdy byliśmy w szpitalu. Chłopak zaniósł mnie do gabinetu i wyszedł. Byłam tam chyba z 30 minut.
Lekarz powiedział, że mam skręconą nogę i muszę chodzić w stabilizatorze. 
Wyszłam z gabinetu. Neymar wstał z krzesła i wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie do samochodu. 
-To jak to zrobiłaś?
-Biegłam i się przewróciłam. Możemy już jechać?
-Tak, ale jedziemy do mnie. Tini o wszystkim, ma do mnie później przyjechać -uśmiechnął się
Neymar odpalił samochód i odjechaliśmy. Włączył muzykę i zaczął śpiewać. Zaczełam się głośno śmiać.
A ty co się śmiejesz? -zapytał
-Lepiej idzie ci gra w piłkę -zaczełam się jeszcze bardziej śmiać.
Po krótkiej jeździe byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu i próbowałam iść.
-Co ty robisz? -zapytał zły
-Idę 
-Nie możesz chodzić!
Neymar znowu wziął mnie na ręce i położył mnie w salonie.
Zawołał Rafę, chciał żeby mnie poznała.
-Rafa to jest Kasia, skręciła nogę trzeba się nią zaopiekować -uśmiechnął się
-Hej -powiedziała
Ja muszę lecieć na trening myślę, że się dogadacie
-Jasne -odpowiedziałyśmy razem i zaczełyśmy się śmiać.
Neymar się z nami pożegnał i wyszedł.
-No to jak wyzdrowiejesz to idziemy na zakupy -powiedziała Rafa
-Oczywiście -uśmiechnęłam się
Rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na ekran, był to numer prywatny. Postanowiłam odebrać:
-Słucham
-No cześć, poznajesz?
-Skąd masz mój numer? -zapytałam przerażona
-Właśnie idę was odwiedzić.
-Zostaw nas w spokoju. -rozłączyłam się

Powiedziałam Rafię że muszę iść. Wybiegłam z domu. Nie mogłam dopuścić do spotkania Tini i Kuby. Nie chciałam jej martwić. Lekarz zabronił mi biegać, ale musiałam. 
Gdy doszłam do domu on tam czekał wiedział, że przyjdę.
-Trochę długo to trwało -powiedział
-Czego od nas chcesz?
-Chcę być z tobą
-Ale ja nie chcę, nie kocham cie już!
-Nie pozbędziesz się mnie! -Krzyknął i uderzył mnie tak mocno że poleciałam na bramę i rozciełam wargę.
-Przemyśl to -powiedział i odszedł
Byłam przerażona, balam się go coraz bardziej. Usiadłam na chodniku i zaczełam płlakać.
Czułam się jakby to wszystko znowu się zaczęło. 
Kasia? -powiedziała Tini pomogła mi wstać. Spojrzała na moją wargę z której leciała krew.
-Co się stało? Kto ci to zrobił?
Nie mogłam jej okłamywać musiałam powiedzieć prawdę.
-Kuba wrócił, przyleciał do Barcelony. On chce do mnie wrócić. Powiedziałam, że nie chce z nim być wściekł się i mnie uderzył. To przez niego -zaczełam znowu płakać
-I ta noga to też przez niego?
-Tak.
-Chodź uspokoisz się, przemyjemy ci ranę i pojedziemy na policję.
-Nie! Tylko nie na policję. Proszę cię.
-Dobrze uspokoj się.
Martyna razem ze mną weszła do domu. Usiadłyśmy na kanapie i myślałyśmy co z tym zrobić. Przerwało nam głośne pukanie do drzwi. Tini poszła otworzyć, a ja siedziałam cała roztrzęsiona. Bałam się, że to Kuba. Do salony jednak wbiegł Neymar.
-Rafaella zadzwoniła do mnie, że wybiegłaś z domu. Co się stało? -zapytał
-Musiałam -odpowiedziałam
Neymar podniósł moją głowę i popatrzył na moją twarz. Szybko zauważył że moja warga jest rozcięta. 
-Dlaczego masz rozciętą wargę? -zapytał zdziwiony
-To nic, przewróciłam się.
-Kasia powiedz mu prawdę -wtrąciła się Tini.
-Jaką prawdę? -zapytał
-Kuba wrócił, to on mi to zrobił...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mamy 4 rozdział. Dzisiaj jest dłuższy. 
Jak myślicie jak Neymar zareaguje na wiadomość że Kuba pobił Kasię?
Proszę o szczere komentarze :)

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

Friday, May 1, 2015

Rozdział 3

-Neymar, co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona
-Przyszedłem oddać ci  telefon-uśmiechnął się
-To ty go zabrałeś? -zapytałam 
-Zawiozłem go do naprawy, nie chciałem żebyś była zła.
-Dziękuję pocałowałam go w policzek.
Zaprosiłam go do środka, usiedliśmy w salonie.
Telefon był jak nowy.
-Jak mogę ci się odwdzięczyć? -uśmiechnęłam się.
-No wiesz... -podniósł brew
-No co?
-Umówisz się ze mną? -zapytał
-No skoro tak mam ci się odwdzięczyć to zgoda -walnełam go w ramię
-To przyjadę po ciebie o 18 -zakończył i wyszedł z mojego domu.
Poszłam na górę pod prysznic. Zajął on mi 40 minut.
Owinełam swoje ciało w ręcznik i poszłam do garderoby. Po 10 minutach wybrałam to:
Makijaż zrobiłam taki:
Była 17:55. Zeszłam na dół i czekałam na Neymara. Po 5 minutach zadzwonił do drzwi. Wziął mnie za ręke i zaprowadził do samochodu. Odjechaliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu. Stanęłam przed jeziorem. Było piękne. Obok stała ławka więc usiedliśmy i zaczeliśmy rozmowę. 
-Neymar tu jest pięknie -powiedziałam 
-To będzie nasze miejsce -powiedział cicho, po czym zaczął przysuwać się w moją stronę. 
Po chwili nasze usta się złączyły.
Nie mogłam w to uwierzyć, ale przerwałam pocałunek. Nagle wszystko mi się przypomniało
-Coś się stało? -zapytał smutny
Nie wiedziałam co powiedzieć. Nie mogłam powiedzieć mu prawdy. Nie teraz.
-Przepraszam -powiedziałam i uciekłam.
Neymar chciał za mną biec, ale zniknęłam między drzewami.
Biegłam przed siebie. Powiedziałam Tini że jestem z Neymarem, nie chce jej martwić.

Z Perspektywy Neymara:

Pocałowałem ją a ona uciekła. Chciałem za nią biec, ale znikneła. Nie wiedziałem o co chodzi. Jutro do niej pojadę i dowiem się o co chodzi. Wsiadłem do samochodu i odjechałem.
Bez Perspektywy:

Byłam już zmęczona postanowiłam wrócić do domu. Szłam 10 minut miałam otwierać furtkę kiedy ktoś złapał mnie za rękę. Myślałam, że to Neymar, ale się myliłam. 
-Kuba?! -zapytałam przestraszona

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jest 3 rozdział :) Przepraszam, że taki krótki, ale miałam dużo nauki i jeszcze mam ćwiczenia strażackie. Jutro będzie kolejny rozdział :) 
Jak się podoba? 
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ <3

Friday, April 24, 2015

Rozdział 2

Wstałam rano niewyspana, była 9:30, postanowiłam jeszcze pospać.
Obudził mnie sms, a w treści było:


-Nie mogę się doczekać spotkania...
                                       Mateusz

Kompletnie o tym zapomniałam, wstałam jak poparzona, musiałam się umyć, ubrać i zrobić makijaż. Była już 12:05. Wzięłam szybki prysznic który zajął mi 20 minut. Wybrałam ubrania:
a oczy pomalowałam tak:
Zeszłam na, aby powiedzieć Tini o spotkaniu.
-Hej, ubieraj się idziemy na spotkanie z Mateuszem -uśmiechnełam się
-Idź sama ja się źle czuje. Nie wyspałam się -odpowiedziała ziewając
-No dobrze, spotkasz się z nim jutro
Tini poszła na górę , a ja poszłam do kuchni. Zrobiłam kanapki i szybko zjadłam posiłek, popijając sokiem. Krzyknełam do siostry, że wychodze.
W parku byłam o 12:58. Zobaczyłam Mateusza z uśmiechem do niego podeszłam. Gdy chłopak mnie ujrzał mocno mnie przytulił.
-Stęskniłem się za tobą- uśmiechnął się
-Ja też. Bez ciebie było nudno- puściłam mu oczko
-Gdzie Tini?
-Źle się poczuła i została -odpowiedziałam

Rozmawialiśmy tak przez 2 godziny. Poczułam się jakbyśmy nigdy się nigdy nie rozstali. 
-Chodź, zaraz mam trening a ty jedziesz ze mną -uśmiechnął się.
Nic nie mówiąc wstałam i poszłam za chłopakiem do samochodu.
Po 30 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Przyjaciel otworzył mi drzwi i podał rękę.
Stanełam przed Camp Nou. 
-Grasz w Fc Barcelonie? -zapytałam zdziwiona
-Tak nie dawno podpisałem kontrakt, jutro jest mój pierwszy mecz -uśmiechnął się. Chodź idziemy. Chłopak zaprowadził mnie na trybuny i poszedł do szatni.
Oczywiście zrobiłam zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam na Instagrama i Facebooka.
Nie zauważyłam, kiedy piłkarze zaczeli trening. Wygłupiali się jak dzieci. Skakali po sobie, biegali, przewracali się. Było przy tym dużo śmiechu.
Rozejrzałam się po boisku w celu zobaczenia Neymara. Zawsze był razem z Messim i Suarezem a dzisiaj go tam nie ma. Spojrzałam jeszcze raz na bok boiska. Wtedy ujrzałam go. Biegał razem z Mateuszem. Postanowiłam zrobić im zdjęcie. Uśmiechnełam się do siebie. Chciałam zrobić jeszcze jedno zdjęcie, podniosłam telefon i miałam nacisnąć przycisk, ale ma boisku nikogo nie było. Byłam zajęta oglądaniem zdjęć i nie zauważyłam kiedy trening się skończył. Postanowiłam poczekać tu na Mateusza. Włączyłam galerie i zaczełam oglądać zdjęcia które zrobiłam piłkarzom.
-Ładnie to tak robić zdjęcia bez pozwolenia? - wyszczerzył się Neymar
Strasznie się przestraszyłam i upuściłam telefon.
-Ładnie to tak patrzyć się w czyjś telefon? -zapytałam przestraszona.
Podniosłam telefon. Miał cały pęknięty ekran. 
-Coś się stało? -zapytał zdziwiony
-Zobacz co przez ciebie zrobiłam. Podałam chłopakowi telefon ze złością.
Chłopak zobaczył telefon i smutny powiedział:
-Przepraszam nie chciałem -spuścił głowę. Jesteś zła? -zapytał
-To był nowy telefon. -powiedziałam zła
-Naprawdę nie chciałem. Zapłacę za naprawę -przytulił mnie
-Nie trzeba -walnełam go w ramię. Na początku byłam na niego zła, ale nie chciał go popsuć.
-Jesteś zła? -zapytał
Widać było, że posmutniał.
-Nie -uśmiechnełam się.
Usłyszałam głos Mateusza. Odwróciłam się a chłopak krzyknął do mnie.
-Chodź już jedziemy -uśmiechnął się
-Już idę
Pożegnałam się z Neymarem i podbiegłam do Mateusza mocno go przytulając.
-Cieszę się że wkoncu się spotkaliśmy.
-Ja też, a co ty tam z Neymarem robiłaś?- walnął mnie w ramie.
-Rozmawiałam. Poznaliśmy się na lotnisku. -pokazałam mu język
Mateusz zawiózł mnie do domu. Wysiadłam, a chłopak odjechał.
Chciałam wyjąć telefon i zawieść do naprawy. Otworzyłam torebkę, ale telefonu nie było. Pomyślałam, że zostawiłam go w samochodzie u Mateusza i że jutro mi go odda.
Poszłam na góre i zasnełam.

Z perspektywy Neymara:


-Kurde nie zaciekawie się zaczeło, zepsułem jej telefon, ale na szczęście nie jest na mnie zła.
Ale kim jest dla niej Mateusz? Widziałem jak go przytula, może są razem? Muszę się dowiedzieć. Wysłałem sms do Mateusza:

-Cześć, przyjedź do mnie zagramy w fife i pogadamy
- Za 10 minut będę.

Usłyszałem dzwonek do drzwi, otworzyłem i zaprosiłem Mateusza do środka.
Usiedliśmy i zaczeliśmy grać. Po 2 godzinnej grze zaczeliśmy rozmowę:
-To o czym chciałeś pogadać? -zapytał z ciekawością
-Chciałem się zapytać czy ty i Kasia... -nie dał mi dokończyć
-Nie, przyjaźnimy się od dziecinstwa -puścił mi oczko. Zalezy ci na niej?
-Tak, ale jej tego nie mów- poprosiłem
-Tylko jej nie skrzywdź! -powiedź poważnie
-Na nikim mi tak nie zależało jak na niej. A dasz mi jej adres, bo chce oddać jej telefon- uśmiechnąłem się.
Mateusz dał mi adres Kasi. Od razu do niej pojechałem. 

Z perspektywy Kasi:

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Wtedy zobaczyłam go:

-Neymar, co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona...






------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy 2 rozdział. Proszę Was o komentarze, bo nie wiem czy mam dalej pisać :)

Jak myślicie co będzie dalej? :)


KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ :)



Wednesday, April 22, 2015

Rozdział 1

Rano obudził mnie budzik. Była 7:00. Dzisiaj wielki dzień, wyjazd do Barcelony. Wreszcie spotkam się z Mateuszem. Urwał nam się kontakt gdy wyjechał do Barcelony żeby tam zrobić karierę jako piłkarz. Dawno nie rozmawialiśmy.
Usłyszałam pukanie do drzwi, była to moja siostra Tini.
-Musimy już schodzić-powiedziała
-Zabiorę tylko walizki i schodzę- odpowiedziałam z uśmiechem.
Zeszłam do rodziców żeby się pożegnać. Nie obyło się bez płaczu, ale oczywiście było to łzy szczęścia. Taksówka już czekała, wsiadłyśmy i samochód odjechał.
Po 15 minutach jazdy byliśmy na lotnisku. Jak najszybciej zajęłyśmy miejsca w samolocie.
Cały lot przegadałyśmy. Po 3 godzinach byłyśmy na miejscu. Gdy wyszłyśmy z samolotu, nie mogłyśmy uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. BARCELONO WITAJ! - krzyknęłam
 Gdy wyjmowałyśmy walizki Tini oznajmiła że jednej brakuje, więc poszła jej poszukać. Ja zostałam, podziwiałam śliczne widoki. Z wrażenia zrobiło mi się słabo, prawie upadłam. Zobaczył to nieznajomy brunet. Szybko do mnie podbiegł i pomógł mi dojść do ławki. Usiadłam. Poprosiłam chłopaka o butelkę wody. Piłkarz wykonał moje polecenie. Podał mi wodę i usiadł obok mnie. Zdjął swoje okulary.
-Czujesz się już lepiej?- zapytał
-Tak- odpowiedziałam, skąś znałam te oczy, ale nie myślałam teraz o tym.
-Jestem Neymar a ty?- uśmiechnął się
- Kasia- odwzajemniłam uśmiech. Gdy powiedział że nazywa się Neymar już wiedziałam skąd znam te oczy. Chciałam krzyczeć ze szczęścia, w końcu jest moim idolem. Powstrzymałam się udawałam, że go nie znam.
Zapadła cisza. Po chwili jednak chłopak odezwał się:
-Jesteś tu sama?- zapytał z ciekawością
-A ty zawsze jesteś taki ciekawski? - zaczełam się śmiać.
- No wiesz... - nie pozwoliłam mu skończyć
-Jestem z siostrą - powiedziałam pokazując mu język
Znalazłam walizkę- zaczeła krzyczeć Tini
-Neymar tylko nie mów nic mojej siostrze- szepnełam
-Dobrze- uśmiechnął się
-Tini to jest Neymar- odezwałam się. Widać było że odrazu się polubili.
- no, no zniknełam tylko na chwile, a ty już chłopaka znalazłaś- zaczeła się śmiać
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem
-Na długo tu przyjechałyście? -zapytał
-Na 2 miesiące 
-Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy i lepiej się poznamy- puścił mi oczko , Ja już muszę lecieć bo ma trening. Do zobaczenia
Gdy Neymar zniknął postanowiłyśmy już też jechać. Wsiadłyśmy do taksówki i już po 20 minutach byłyśmy w domu.
Dom był piękny. Otworzyłyśmy drzwi. Weszłyśmy to środka. Dom był wielki, poprostu cudowny.
Szybko poszłyśmy na góre zająć pokoje. Gdy wybrałam pokój, zaczełam się rozpakowywać.
W walizce z ubraniami była koperta a na niej było napisane:
Otwórz kopertę to jest nasz prezent dla was, bawcie się dobrze 
                                                                                  - Rodzice 
Szybko otworzyłam kopertę w środku były dwa bilety na dzisiejszy mecz.
Pobiegłam to Tini aby jej o tym powiedzieć. Najlepsze wakacje w życiu.
Spojrzałam która godzina była już 17:00 postanowiłam szybo się wykąpać. Po 20 minutach wyszłam z łazienki i szukałam ubrań, postawiłam na to:
Gdy się ubrałam pomalowałam lekko oczy.
Poszłam jeszcze do kuchni i wyjełam sałatkę z lodówki, szybko zjadłam i zawołałam Tini.
Była 17:30 więc wyszłyśmy.
Poszłyśmy na piechotę po 20 minutach byłyśmy na miejscu.
Stadion wyglądał wspaniale. Ci fani czekający na piłkarzy. Te emocje.
Zajełyśmy miejsca i już po chwili piłkarze weszli.
Mecz rozpoczął się już w 10 minucie GOOOL NEYMAR 1:0 Piłkarze zachowywali się jak dzieci. Mecz trwał dalej po kolejnym golu Messiego w 47 minucie i Suareza w 76 Barca wygrała 3:0. Ostatni gwizdek sędziego. Piłkarze zamieniali się koszulkami, a kibicie śpiewali hymn Barcy. Neymar rozejrzał się po trybunach i zobaczył mnie. Szeroko się uśmiechnął i pobiegł do szatni. Wstałyśmy z miejsc i wróciłyśmy do domu. Po wszystkich emocjach byłyśmy zmęczone. Odrazu poszłam pod prysznic. 
Gdy byłam już gotowa do spania, przyszedł mi sms od Mateusza:

-Słyszałem, że jest już w Barcelonie, mam nadzieję że niedługo się zobaczymy :)

Szybko odpisałam: 


-Może jutro o 13 w parku? :)

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź:

Okej to do zobaczenia :*

Po tym sms-ie zasnełam


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mój 1 rozdział jest. Mam nadzieję, że się spodoba. Jeżeli chcielibyście żebym coś poprawiła piszcie na aska: http://ask.fm/NeymarJuniorr1992  Dzisiaj zaczełam więc musze jeszcze nad nim popracować :)

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ ♥♥