Muzyka

Saturday, May 30, 2015

Rozdział 6

To co usłyszałam doprowadziło mnie do łez.

Rozmowa piłkarzy:
-Stary ona nie jest dla Ciebie.
-Leo ona jest idealna.
-Ale zrozum ty ją zranisz. Ona jest wrażliwa i dużo przeszła.
-Wy zawsze tak mówicie, one jest inna.
-Wiesz jaki ty jesteś, ty nie szukasz stałych związków.
-Może masz racje. To zwykła, naiwna dziewczyna która myśli, że będzie ze mną.
Po tych słowach uciekłam nie chciałam słyszeć co o mnie jeszcze sądzi i jaka jestem.. Po drodze spotkałam Mateusza chciał mnie zatrzymać, ale nie słuchałam go. Łzy leciały mi coraz bardziej.

-Kurwa, ja ją kocham!
-Nie zabronie ci tego, tylko uważaj.
-Chłopaki dlaczego Kasia wybiegła cała zaplakana? -wtrącił się Mateusz
-Co? Cholera słyszała rozmowę. 
Nie chciałam go znać, nie nawidze go. Biegłam przed siebie nie chciałam wracać do domu Neymara. Usłyszałam jak piłkarz krzyczy moje imie. Nie chcialam go słuchać więc biegłam dalej. 
Neymar dogonił mnie i złapal za nadgarstki. 
-Daj mi to wytłumaczyć.
-Póść mnie. Nie masz co tłumaczyć poprostu jest naiwną dziewczyną co nie może być szczęśliwa. 
-Jesteś wyjątkowa.
-Nie! Jestem dziewczyną na jedną noc. Tak jak każda- po tych słowach wyrwałam się z ucisku chłopaka i uciekłam. Otworzyłam drzwi do mojego domu. W salonie siedziała Tini. Nic nie mówiąc pobiegłam to mojego pokoju.
-Co się stało? -zapytała
-Neymar on się stal. Dla niego jestem zwykłą naiwną dziewczyną na jedną noc!
-Daj mu to wytłumaczyć, to napewno nie porozumienie. On taki nie jest.
-Nie! On dla mnie już nie istnieje.
-Jak sądzisz. Ja muszę jechać na tą sesję co ci mówiłam wrócę jutro, poradzisz sobie?
-Tak baw się dobrze -uśmiechnełam się. Tini mnie przytuliła i wyszła.
Zostałam sama. Zakochałam się w Neymarze a on mnie tak potraktował. Myślałam, że mogę mu zaufać. Wyjełam żyletkę zrobiłam 3 kreski układające się w literkę N. Nie obchodziło mnie to, że obiecałam mu że więcej się nie okalecze. Miałam to w dupie.
Wstałam z podłogi i wyjełam z szafki papierosy. Wyszłam na balkon i zapaliłam pierwszego.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam na dół trzymając w ręce szluga.
-Cześć -wymamrotal smutny.
Chciałam zatrzasnąć drzwi jednak chłopak odezwał się
-Prosze nie zamykaj drzwi.
-Czego ode mnie chcesz?
-Chce ci to wytłumaczyć. Prosze pozwól mi.
-Tu nie ma co tłumaczyć, zawsze będziesz taki sam. Zrozum ty nigdy się nie zmienisz. Podniosłam rękę i zaciagnełam się,
-Ty palisz?
-Tak odpowiedziałam krótko i wyszłam na dwór. Piłkarz wyszedł za mną i wyrwał mi papierosa z ręki.
-Co ty kurwa robisz?
-Co ja robie? To ty sie trujesz.
-Nie zabronisz mi! -krzyknełam i odeszłam od chlopaka. 
Mówiłeś, że mogę ci zaufać, że mnei nie skrzywdzisz, a ty mnie oszukałeś. Nie chce cie znać. Wyjdź!
-Proszę, wybacz mi
-Wyjdź- powtórzyłam. Chłopak pocałował mnie w czoło i szepnął ciche Przepraszam.
Chciałam o tym wszystkim zapomnieć. Postanowiłam pójść pobiegać.

Z Perspektywy Neymara:

Zrobię wszystko żeby mi wybaczyła. Jeszcze zobaczy że mi na niej zależy.

Bez Perspektywy:

Usiadłam na ławce. Chciałam odpocząć. Przede mną stanął Kuba.
Nie uciekałam było mi wszystko jedno czy mi coś zrobi czy nie.
-Nie bój się, nic ci nie zrobie. Uświadomilem sobie, że źle robię i że cię kocham. Chce się dla ciebie zmienić. Wiem że pokłóciłaś się z Neymarem,
-Kuba... - nie dał mi dokończyć
-Spróbujmy jeszcze raz.
-No dobrze.- Kuba podszedł i mnie przytulił.
-Chodź pojdziemy do domu.
Gdy weszliśmy do domu usiedliśmy w salonie.
-Skończyłam z dragami?
-Nie.
-Masz- chłopak dał mi torebkę z narkotykami nie wahając się wziełam je.
-Ja muszę iść do jutra skarbie- powiedział i wyszedł.
Byłam zmęczona więc można do pokoju wziełam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.
Rano obudziła mnie Tini.
-Kasia wstawaj!
-Co jest?! -przekręciłam się na brzuch.
-Kuba tu był wyrzuciłam go, ale powiedział mi, że jesteście razem
-Tak, to prawda.
-Nie to nie możliwe. Nie pamiętasz co ci zrobił?
-Chcę spróbować. Chce zapomnieć o Neymarze. Proszę daj mi spać później pogadamy.
Tini wyszła. Ona ma rację. Ja kocham Neymara a nie Kubę. Postanowiłam napisać do niego sms'a

-Cześć. Przemyślałam to i nie mogę być z tobą. Przepraszam
-Co wolisz być z tym lalusiem? SZMATA!!
-To nie jest twoja sprawa Cześć!

Poszłam na dół poinformować Tini, że zerwałam z Kubą. Oczywiście przyjaciołka ucieszyla się. Powiedziała, że za 30 min Mateusz po nas przyjedzie i pojedziemy z nim na trening. Poszłam na górę wybrać ubrania i zrobić makijaz. Z garderoby wybrałam to:

Po 5 minutach Mateusz przyjechał wsiadłyśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po 15 minutach byliśmy na stadionie. Tini poszła do sklepu a ja na trybuny. Trening rozpoczął się. Wszyscy byli szczęśliwi tylko nie Ney. To napewno z mojego powodu. 

                                   Z Perspektywy Neymara:

Przez tą sytuację z Kasią nie ma ochoty na nic. W tym momencie podbiegl do mnie Mateusz/
-Stary popatrz na trybuny -uśmiechnął się
Podniosłem głowę i ujrzałem ją. Ona jest taka śliczna.
-Chcemy żebyście się pogodzili. -klepnał mnie w ramię.
-Dziękuję- uściskałem do
Szczęśliwy biegłem w stronę trybun, jednak zatrzymał mnie trener.
-Gdzie sie pan Neymar wybiera?
-Widzi trener kto jest na trybunach?
-No widzi
-Proszę to moja jedyna szansa 
-Masz 5 minut- uśmiechnął się
-Dziękuję

                                           Bez Perspektywy:
Neymar biegł w moją stronę. Przeskoczył kilka rzędów i stanął przede mną.
-Kasia... Przerwałam mu. Mocno go przytuliłam. Tego mi brakowało. Słyszałam kazdy jego oddech.
-Brakowało mi ciebie. Nie potrafię być na ciebie zła.
-Wybaczysz mi?
-Tak
Piłkarze Barcy, trener i Tini zaczeli bić nam brawo.
Cieszyłam się, że mu wybaczyłam.
-Czekaj tu na mnie. Chłopak pocałowal mnie w czoło i pobiegł na dół.
Po chwili jednak chłopaki mnie zawołali, zeszłam na dół
-Grasz z nami, idź z Neymarem do szatni znajdzie ci strój.
Chłopak znalazł mi strój. Przebrałam się  i po 5 minutach wyszliśmy razem na boisko.
-No, no pasujecie do siebie- krzyknął Pique.
-Gramy? -uśmiechnełam się
Byłam w drużynie z Messim, Suarezem. Marcem, Alvesem i oczywiście z Neymarem. Strzeliłam 1 gola oczywiście nasze trio strzeliło 3. Ostatnia minuta gry. Suarez podał do Neymara on do Messiego a Leo do mnie. Miałam już strzelać ale się przewróciłam
-Ał, chyba skręciłam nogę.
Chłopaki zawołali trenera. Ten opatrzył mi nogę.
-Spokojnie, nie jest skręcona. Jedź z Neymarem do domu przyłóż to lodem i odpoczywaj. Chłopak wziął mnie na ręce i zaniosł do samochodu. Odjechaliśmy po drodze zobaczyłam znajomego mi chłopaka. Był to Kuba. Wiedziałam, że będzie zły, że jestem z Neymarem...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Jest 6 rozdział :). Jak wam się podoba? Proszę o szczere komentarze :)

 KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ

Friday, May 29, 2015

Rozdział 5

-Kuba,wrócił to on mi to zrobił -powiedziałam przez płacz
-Zabije śmiecia- powiedział zdenerwowany Neymar
-Nie, proszę to nic nie da -złapałam go za rękę
-Narazie przeprowadzicie się do mnie -powiedział i mocno nas przytulił. Tego potrzebowałam.
Odrazu wyszliśmy z domu. Po rzeczy miałyśmy wrócićpoźniej.
Po 5 minutach byliśmy u Neya. Usiedliśmy w salonie.
-Zadzwonie po chłopaków- uśmiechnął się.
-Ale...-nie dał dokonczyć
-Nie ma żadnego ale. Chłopak wyciągnął telefon i zadzwonił po Messiegi, Suareza, Albę , Bartrę, Alvesa, Pique i innych piłkarzy. Po 15 minutach otworzyły się drzwi, chłopaki wbiegli i odrazu zaczeli się śmiać i wygłupiać. Zdziwiłam się bo brakowało mi Mateusza. Zawołałam Neymara, chciałam się dowiedzieć gdzie jest.
-Gdzie jest Mateusz?
-Powiedział, że się spóźni ,ale zaraz powinien być.
-Okej- uśmiechnełam się
Mineło 2 godziny a jego dalej nie ma. Dzwoniłam, ale nie odbierał. Martwiłam się o niego. Postanowiłam wyjść i go poszukać. Wyszłam z domu nikomu nie mowiąc. Dzwoniłam jeszcze kilka razy. Usiadłam na chwilę na ławce  obok jakiegoś chlopaka. Nieznajomy podniósł głowę. Wtedy zorientowałam się że był to Mateusz. Z nosa leciała ci krew. Przeraziłam się. Kucnełam przed chłopakiem.
-Mateusz?! Co ci się stało?
-Pokłóciłem się z z jednym chłopakiem i dostałem, ale to nic -przyznał
Wiedziałam, że kłamie, ale nie chciałam nic mówić. I tak dowiem się o co chodzi.
-Chodź idziemy do domu.
Z jego nosa dalej leciała krew. Weszliśmy do domu. Chłopaków już nie było. Został tylko Ney.
-Stary co ci się stało?
-pobiłem się z jednym gościem.
-Trzeba pojechać do lekarza- powiedziałam
-Nie- krzyknął Mateusz
-Jesteś piłkarzem, Kasia ma rację.
Neymar popchnął Mateusza w stronę drzwi. Powiedzieli żebym została, tak też zrobiłam.

Z Perspektywy Mateusza:
Musiałem kłamać. Ona nie może poznać prawdy. Jedyne co zrobie to powiem o tym Neymarowi. To mój przyjaciel i wiem ze nikomu nie powie.Po 20 minutach byliśmy przed szpitalem.
-To z kim się pobiłeś? -podniósł brew
-Z Kubą
-Jak to z nim? Czego chciał? -zaczął sie denerwować
-Chciał wiedzieć gdzie jest Kasia. Nie powiedziałem mu więc mnie pobił.
-Ona nie będzie z nim! Chodź idziemy do lekarza i wracamy do domu.

Bez Perspektywy:
-Włączyłam telewizor i czekałam na chlopaków. Usłyszałam samochód. Myślałam, że do chłopaki chciałam do nich pobiec i dowiedzieć się co z Mateuszem. Kiedy otworzyłam drzwi, przestraszyłam się. Na dworze był Kuba. Chciałam zamknął drzwi , jednak nie zdążyłam. Kuba złapał mnie za rękę.
-Ał- krzyknełam z bolu.
-I co suko!? Myślisz, że cie nie znajdę? Haha, mylisz się!
-Puść mnie! -Zaczełam się wyrywać. 
-nigdy, będę robil co chce! -Chłopak popchnął mnie z całej siły na drzewo. Nie puszczając ręki. Opadłam z sił. Upadłam na ziemię.
Kuba zaczął na mnie krzyczeć, że nigdy nie uwolnię się od niego, że jestem tylko dziwką.
 Po tych słowach chłopak uciekł. Chciałam sie zabić i już niegdy nie spotkać Kuby. Nie miałam sily wstać. Leżałam tak dopóki Neymar mnie nie podniósł.
-Kasia -dlaczego płaczesz? -zapytał smutny
-On mnie znalazł. Odejdźcie z tąd prosze -powiedziałam przez płacz.
Neymar wziął mnie na ręce i zaniósł do salonu Mateusz tym czasie poszedł po wodę Neymar mocno mnie przytulił i pocałował w czoło. Gdy chciałam zacząć wszystko od początku to wróciło.
-Spokojnie uspokój sie. On nigdy nie zrobi ci już krzywdy -Po tych słowach Ney wybiegł zły.
-Bałam się że Kuba mu coś zrobi.
Nie chciałam go w to wciągać. Mateusz cały czas był przy mnie, nie opuszczał mnie na krok.
Po moim policzku spłynęła łza. Uciekłam do pokoju i zamknełam drzwi. 
-Wpuść mnie, proszę
-Nie odejdź chce zostać sama. 
-Wyjdziesz za chwile?
-Tak, ale narazie odejdź
Usłyszałam jak chłopak odchodził.
Podeszłam do mojej szafki, trzymałam w niej narkotyki i papierosy. Tym razem wybrałam dragi. Chciałam o tym wszystkim zapomnieć. Wiem, że miałam z tym skonczyć, ale nie mogłam.
Postanowiłam jeszcze wyciągnąć żyletkę. Gdy patrzyłam jak krew spływa po ręce czulam, że to mi pomaga. Już miałam robić kreskę gdy usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. Rzuciłam zyletkę pod łóżko i jak gdyby nic położyłam się na nim. 
-Dlaczego zamknełaś drzwi? -zapytał Neymar
-Chciałam być sama. 
-Ja muszę iść- powiedział Mateusz, poczym podszedł i pocałowal mnie w czoło.
-Neymar pod łóżkiem mam wodę podasz mi? -zapytałam
-Tak-odpowiedział poczym schylił się pod łożko. Zapomniałam że tam schowałam żyletkę. Obiecałam mu że nigdy się nie okalecze.
-Kasia co to jest?! -zapytał. Widziałam, że był zly ale też smutny.
-Znowu to robisz?
-Tak po tym jak Kuba wrócil musiałam, to mi  pomaga.
-To ci pomaga tylko teraz, później zostaną blizny przypominające o tym. Przestan pProszę.
-Neymar... -nie dał mi dokończyć
-Obiecaj
-Nie moge- spościłam głowę.
-Jeżeli ty nie przestaniesz to ja będę robil to samo. Z każdą kreską ja będę się okaleczał.
-Nie, Neymar- Pilkarz przyłozył zyletkę do ręki. Chwyciłam jego nadgarstek.
-Dobrze obiecuję. -Mocno wtuliłam się w piłkarza, w takim uścisku zasnełam.

Bez Perspektywy:
Rano obudził mnie budzik Neymara. Wstawaj, jedziesz ze mną na trening. Na dole masz śniadanie. Chłopak ruszył do garderoby, Wziełam szybki prysznic i wybrałam ubrania: 
Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie jakie przygotował mi piłkarz.Po 10 minutach razem z Neymarem wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy na stadion. Trening zleciał szybko. Postanowilam pojść do szatni i tam poczekać na Neymara. Gdy wchodziłam do szatni usłyszałam rozmowę Leo i Neya. To co usłyszałam doprowadziło mnie do łez.

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale miałam problemy zdrowotne. Jutro dodam kolejny rozdział. Jak wam się podoba rodział? W następnym wszystko sie skomplikuje :)
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ :)

Saturday, May 23, 2015

Najważniejszy post! 23.05.2015

23.05.2015r. Zapamiętajmy tę datę. To jedna z najważniejszych dat mojego życia. To dzisiaj odchodzi Xavi. Odchodzi od swojego klubu. Barcelona bez niego nie będzie taka sama. Tracimy jedno serce Barcelony. To on pogodził graczy Barcelony i Realu. To Xaviego wszyscy szanowali i podziwiali. Nigdy się nie poddawał, walczył do końca. Wspierał wszystkich w trudnych chwilach. Nigdy nas nie opuŚcił. To dzisiaj jest ten czas kiedy mu dziękujemy za  lata jego wspaniałej gry. Nigdy go nie zapomnę, zawsze będzie w moim sercu. ♥♥










Saturday, May 2, 2015

Rozdział 4

-Kuba? -zapytałam przestraszona
-Cześć mała
-Co ty tu robisz?
-Przyleciałem do ciebie, nie cieszysz nie? -zaczął mnie przytulać
-Nie! Zostaw mnie! -wyrwałam się i wbiegłam do domu. Tini już spała więc poszłam do pokoju położyć się. Zadawałam sobie pytanie Dlaczego on? Z tą myślą zasnełam.
Obudziłam się rano. Na szafce leżała kartka:

Wyszłam spotkać się z Mateuszem.

                                              -Tini

Odłożyłam kartkę i poszłam pod prysznic. Przebrałam się w to:
Nie chciałam dzisiaj nigdzie wychodzić. Poszłam do kuchni o zjadłam sniadanie. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Natrafiłam na wywiad z Neymarem. Mówił o miłości. W oczach miałam łzy. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, moim oczom pokazał się Neymar. Od razu zobaczył łzy w moich oczach.
-Płakałaś? -zapytał
-Nie -odpowiedziałam
-Przecież widze
-Daj mi spokój! Idź z tąd
-Nie pójde do póki nie powiesz mi o co chodzi
Wyszłam na dwór i usiadłam na ławce. Wiedziałam, że nie mogę go okłamywać.
-Neymar -zaczełam
-Zaufaj mi -przytulił mnie
-Proszę nie dotykaj mnie -powiedziałam
-Dlaczego? Powiedz mi, proszę
-Dwa miesiące temu zerwałam z moim chłopakiem. Nie mogłam tego wytrzymać, nie mogłam z nim być. Nigdy nie zapomnę co mi zrobił.
-Co się wtedy stało? Co ci zrobił -zapytał zdziwiony
-Kuba mnie uderzył.  Przepraszam mnie kilka razy. Kochałam go dlatego mu wybaczyłam. Później robił to coraz częściej. Nie mogłam tego wytrzymać. Zerwałam z nim i po tym wyjechałam do Barcelony. Chciałam zacząć wszystko od nowa.
-Przepraszam, że zapytałem -spuścił głowę
-Jak mnie pocałowałeś to wszystko wróciło dlatego uciekłam.
-Nie bój się ja cię nie skrzywdzę. -powiedział Wracaj do domu nie będę cię męczył jutro do Ciebie przyjadę -uśmiechną się
Wróciłam do domu przeprałam się w piżamę i zasnełam.

Z Perspektywy Neymara:
Nie wiedziałem przez co Kasia przeszła. Zrobię wszystko żeby mi zaufała. Wkońcu mi na niej zależy. Ona musi o tym wszystkim zapomnieć.

Bez Perspektywy: 
Tini jeszcze spała. Nie chciałam jej budzić. Poszłam do kuchni i wypiłam jogurt pitny. Poszłam do garderoby i wybrałam to: 
Poszłam biegać. Chciałam o wszystkim zapomnieć.
Usłyszałam moje imie więc się odwróciłam, ale tego żałowałam. 
-Czego chcesz? -zapytałam
-Uciekłaś do Hiszpanii i co myślisz, że dam ci spokój? Nie! Tak łatwo się ode mnie nie uwolnisz. -zaczął się śmiać
-Odczep się -krzyczałam. Biegłam jak najszybciej do domu. Bałam się go. Nie zauważyłam, że na chodniku leży kamień. Upadłam i zaczełam płakać. Strasznie bolała mnie noga. 
-Kasia, co się stało? -zapytał Neymar
-Nie mogę wstać, boli mnie kostka.
-Chodź pomogę ci, pojedziemy do lekarza. 
Piłkarz wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Po 20 minutach jazdy byliśmy w szpitalu. Chłopak zaniósł mnie do gabinetu i wyszedł. Byłam tam chyba z 30 minut.
Lekarz powiedział, że mam skręconą nogę i muszę chodzić w stabilizatorze. 
Wyszłam z gabinetu. Neymar wstał z krzesła i wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie do samochodu. 
-To jak to zrobiłaś?
-Biegłam i się przewróciłam. Możemy już jechać?
-Tak, ale jedziemy do mnie. Tini o wszystkim, ma do mnie później przyjechać -uśmiechnął się
Neymar odpalił samochód i odjechaliśmy. Włączył muzykę i zaczął śpiewać. Zaczełam się głośno śmiać.
A ty co się śmiejesz? -zapytał
-Lepiej idzie ci gra w piłkę -zaczełam się jeszcze bardziej śmiać.
Po krótkiej jeździe byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu i próbowałam iść.
-Co ty robisz? -zapytał zły
-Idę 
-Nie możesz chodzić!
Neymar znowu wziął mnie na ręce i położył mnie w salonie.
Zawołał Rafę, chciał żeby mnie poznała.
-Rafa to jest Kasia, skręciła nogę trzeba się nią zaopiekować -uśmiechnął się
-Hej -powiedziała
Ja muszę lecieć na trening myślę, że się dogadacie
-Jasne -odpowiedziałyśmy razem i zaczełyśmy się śmiać.
Neymar się z nami pożegnał i wyszedł.
-No to jak wyzdrowiejesz to idziemy na zakupy -powiedziała Rafa
-Oczywiście -uśmiechnęłam się
Rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na ekran, był to numer prywatny. Postanowiłam odebrać:
-Słucham
-No cześć, poznajesz?
-Skąd masz mój numer? -zapytałam przerażona
-Właśnie idę was odwiedzić.
-Zostaw nas w spokoju. -rozłączyłam się

Powiedziałam Rafię że muszę iść. Wybiegłam z domu. Nie mogłam dopuścić do spotkania Tini i Kuby. Nie chciałam jej martwić. Lekarz zabronił mi biegać, ale musiałam. 
Gdy doszłam do domu on tam czekał wiedział, że przyjdę.
-Trochę długo to trwało -powiedział
-Czego od nas chcesz?
-Chcę być z tobą
-Ale ja nie chcę, nie kocham cie już!
-Nie pozbędziesz się mnie! -Krzyknął i uderzył mnie tak mocno że poleciałam na bramę i rozciełam wargę.
-Przemyśl to -powiedział i odszedł
Byłam przerażona, balam się go coraz bardziej. Usiadłam na chodniku i zaczełam płlakać.
Czułam się jakby to wszystko znowu się zaczęło. 
Kasia? -powiedziała Tini pomogła mi wstać. Spojrzała na moją wargę z której leciała krew.
-Co się stało? Kto ci to zrobił?
Nie mogłam jej okłamywać musiałam powiedzieć prawdę.
-Kuba wrócił, przyleciał do Barcelony. On chce do mnie wrócić. Powiedziałam, że nie chce z nim być wściekł się i mnie uderzył. To przez niego -zaczełam znowu płakać
-I ta noga to też przez niego?
-Tak.
-Chodź uspokoisz się, przemyjemy ci ranę i pojedziemy na policję.
-Nie! Tylko nie na policję. Proszę cię.
-Dobrze uspokoj się.
Martyna razem ze mną weszła do domu. Usiadłyśmy na kanapie i myślałyśmy co z tym zrobić. Przerwało nam głośne pukanie do drzwi. Tini poszła otworzyć, a ja siedziałam cała roztrzęsiona. Bałam się, że to Kuba. Do salony jednak wbiegł Neymar.
-Rafaella zadzwoniła do mnie, że wybiegłaś z domu. Co się stało? -zapytał
-Musiałam -odpowiedziałam
Neymar podniósł moją głowę i popatrzył na moją twarz. Szybko zauważył że moja warga jest rozcięta. 
-Dlaczego masz rozciętą wargę? -zapytał zdziwiony
-To nic, przewróciłam się.
-Kasia powiedz mu prawdę -wtrąciła się Tini.
-Jaką prawdę? -zapytał
-Kuba wrócił, to on mi to zrobił...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mamy 4 rozdział. Dzisiaj jest dłuższy. 
Jak myślicie jak Neymar zareaguje na wiadomość że Kuba pobił Kasię?
Proszę o szczere komentarze :)

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

Friday, May 1, 2015

Rozdział 3

-Neymar, co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona
-Przyszedłem oddać ci  telefon-uśmiechnął się
-To ty go zabrałeś? -zapytałam 
-Zawiozłem go do naprawy, nie chciałem żebyś była zła.
-Dziękuję pocałowałam go w policzek.
Zaprosiłam go do środka, usiedliśmy w salonie.
Telefon był jak nowy.
-Jak mogę ci się odwdzięczyć? -uśmiechnęłam się.
-No wiesz... -podniósł brew
-No co?
-Umówisz się ze mną? -zapytał
-No skoro tak mam ci się odwdzięczyć to zgoda -walnełam go w ramię
-To przyjadę po ciebie o 18 -zakończył i wyszedł z mojego domu.
Poszłam na górę pod prysznic. Zajął on mi 40 minut.
Owinełam swoje ciało w ręcznik i poszłam do garderoby. Po 10 minutach wybrałam to:
Makijaż zrobiłam taki:
Była 17:55. Zeszłam na dół i czekałam na Neymara. Po 5 minutach zadzwonił do drzwi. Wziął mnie za ręke i zaprowadził do samochodu. Odjechaliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu. Stanęłam przed jeziorem. Było piękne. Obok stała ławka więc usiedliśmy i zaczeliśmy rozmowę. 
-Neymar tu jest pięknie -powiedziałam 
-To będzie nasze miejsce -powiedział cicho, po czym zaczął przysuwać się w moją stronę. 
Po chwili nasze usta się złączyły.
Nie mogłam w to uwierzyć, ale przerwałam pocałunek. Nagle wszystko mi się przypomniało
-Coś się stało? -zapytał smutny
Nie wiedziałam co powiedzieć. Nie mogłam powiedzieć mu prawdy. Nie teraz.
-Przepraszam -powiedziałam i uciekłam.
Neymar chciał za mną biec, ale zniknęłam między drzewami.
Biegłam przed siebie. Powiedziałam Tini że jestem z Neymarem, nie chce jej martwić.

Z Perspektywy Neymara:

Pocałowałem ją a ona uciekła. Chciałem za nią biec, ale znikneła. Nie wiedziałem o co chodzi. Jutro do niej pojadę i dowiem się o co chodzi. Wsiadłem do samochodu i odjechałem.
Bez Perspektywy:

Byłam już zmęczona postanowiłam wrócić do domu. Szłam 10 minut miałam otwierać furtkę kiedy ktoś złapał mnie za rękę. Myślałam, że to Neymar, ale się myliłam. 
-Kuba?! -zapytałam przestraszona

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jest 3 rozdział :) Przepraszam, że taki krótki, ale miałam dużo nauki i jeszcze mam ćwiczenia strażackie. Jutro będzie kolejny rozdział :) 
Jak się podoba? 
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ <3