Obudził mnie sms, a w treści było:
-Nie mogę się doczekać spotkania...
Mateusz
Kompletnie o tym zapomniałam, wstałam jak poparzona, musiałam się umyć, ubrać i zrobić makijaż. Była już 12:05. Wzięłam szybki prysznic który zajął mi 20 minut. Wybrałam ubrania:
a oczy pomalowałam tak:
Zeszłam na, aby powiedzieć Tini o spotkaniu.
-Hej, ubieraj się idziemy na spotkanie z Mateuszem -uśmiechnełam się
-Idź sama ja się źle czuje. Nie wyspałam się -odpowiedziała ziewając
-No dobrze, spotkasz się z nim jutro
Tini poszła na górę , a ja poszłam do kuchni. Zrobiłam kanapki i szybko zjadłam posiłek, popijając sokiem. Krzyknełam do siostry, że wychodze.
W parku byłam o 12:58. Zobaczyłam Mateusza z uśmiechem do niego podeszłam. Gdy chłopak mnie ujrzał mocno mnie przytulił.
-Stęskniłem się za tobą- uśmiechnął się
-Ja też. Bez ciebie było nudno- puściłam mu oczko
-Gdzie Tini?
-Źle się poczuła i została -odpowiedziałam
Rozmawialiśmy tak przez 2 godziny. Poczułam się jakbyśmy nigdy się nigdy nie rozstali.
-Chodź, zaraz mam trening a ty jedziesz ze mną -uśmiechnął się.
Nic nie mówiąc wstałam i poszłam za chłopakiem do samochodu.
Po 30 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Przyjaciel otworzył mi drzwi i podał rękę.
Stanełam przed Camp Nou.
-Grasz w Fc Barcelonie? -zapytałam zdziwiona-Tak nie dawno podpisałem kontrakt, jutro jest mój pierwszy mecz -uśmiechnął się. Chodź idziemy. Chłopak zaprowadził mnie na trybuny i poszedł do szatni.
Oczywiście zrobiłam zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam na Instagrama i Facebooka.
Nie zauważyłam, kiedy piłkarze zaczeli trening. Wygłupiali się jak dzieci. Skakali po sobie, biegali, przewracali się. Było przy tym dużo śmiechu.
Rozejrzałam się po boisku w celu zobaczenia Neymara. Zawsze był razem z Messim i Suarezem a dzisiaj go tam nie ma. Spojrzałam jeszcze raz na bok boiska. Wtedy ujrzałam go. Biegał razem z Mateuszem. Postanowiłam zrobić im zdjęcie. Uśmiechnełam się do siebie. Chciałam zrobić jeszcze jedno zdjęcie, podniosłam telefon i miałam nacisnąć przycisk, ale ma boisku nikogo nie było. Byłam zajęta oglądaniem zdjęć i nie zauważyłam kiedy trening się skończył. Postanowiłam poczekać tu na Mateusza. Włączyłam galerie i zaczełam oglądać zdjęcia które zrobiłam piłkarzom.
-Ładnie to tak robić zdjęcia bez pozwolenia? - wyszczerzył się Neymar
Strasznie się przestraszyłam i upuściłam telefon.
-Ładnie to tak patrzyć się w czyjś telefon? -zapytałam przestraszona.
Podniosłam telefon. Miał cały pęknięty ekran.
-Coś się stało? -zapytał zdziwiony
-Zobacz co przez ciebie zrobiłam. Podałam chłopakowi telefon ze złością.
Chłopak zobaczył telefon i smutny powiedział:
-Przepraszam nie chciałem -spuścił głowę. Jesteś zła? -zapytał
-To był nowy telefon. -powiedziałam zła
-Naprawdę nie chciałem. Zapłacę za naprawę -przytulił mnie
-Nie trzeba -walnełam go w ramię. Na początku byłam na niego zła, ale nie chciał go popsuć.
-Jesteś zła? -zapytał
Widać było, że posmutniał.
-Nie -uśmiechnełam się.
Usłyszałam głos Mateusza. Odwróciłam się a chłopak krzyknął do mnie.
-Chodź już jedziemy -uśmiechnął się
-Już idę
Pożegnałam się z Neymarem i podbiegłam do Mateusza mocno go przytulając.
-Cieszę się że wkoncu się spotkaliśmy.
-Ja też, a co ty tam z Neymarem robiłaś?- walnął mnie w ramie.
-Rozmawiałam. Poznaliśmy się na lotnisku. -pokazałam mu język
Mateusz zawiózł mnie do domu. Wysiadłam, a chłopak odjechał.
Chciałam wyjąć telefon i zawieść do naprawy. Otworzyłam torebkę, ale telefonu nie było. Pomyślałam, że zostawiłam go w samochodzie u Mateusza i że jutro mi go odda.
Poszłam na góre i zasnełam.
Z perspektywy Neymara:
Ale kim jest dla niej Mateusz? Widziałem jak go przytula, może są razem? Muszę się dowiedzieć. Wysłałem sms do Mateusza:
-Cześć, przyjedź do mnie zagramy w fife i pogadamy
- Za 10 minut będę.
Usłyszałem dzwonek do drzwi, otworzyłem i zaprosiłem Mateusza do środka.
Usiedliśmy i zaczeliśmy grać. Po 2 godzinnej grze zaczeliśmy rozmowę:
-To o czym chciałeś pogadać? -zapytał z ciekawością
-Chciałem się zapytać czy ty i Kasia... -nie dał mi dokończyć
-Nie, przyjaźnimy się od dziecinstwa -puścił mi oczko. Zalezy ci na niej?
-Tak, ale jej tego nie mów- poprosiłem
-Tylko jej nie skrzywdź! -powiedź poważnie
-Na nikim mi tak nie zależało jak na niej. A dasz mi jej adres, bo chce oddać jej telefon- uśmiechnąłem się.
Mateusz dał mi adres Kasi. Od razu do niej pojechałem.
Z perspektywy Kasi:
Obudził mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Wtedy zobaczyłam go:
-Neymar, co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy 2 rozdział. Proszę Was o komentarze, bo nie wiem czy mam dalej pisać :)
Jak myślicie co będzie dalej? :)
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ :)


Świetny! Czekam na kolejny!
ReplyDeletePisz dalej <3 Sens jest :) Ten rozdział był super i czekam już na następny :) Jak masz wolny czas to zapraszam do siebie :D
ReplyDeleteAww cudowny! :-)
ReplyDeleteI masz pisać dalej, kocham te opowiadanie. <3
Cudo.. :***
ReplyDeleteDziękuję :*
ReplyDelete