Muzyka

Saturday, May 2, 2015

Rozdział 4

-Kuba? -zapytałam przestraszona
-Cześć mała
-Co ty tu robisz?
-Przyleciałem do ciebie, nie cieszysz nie? -zaczął mnie przytulać
-Nie! Zostaw mnie! -wyrwałam się i wbiegłam do domu. Tini już spała więc poszłam do pokoju położyć się. Zadawałam sobie pytanie Dlaczego on? Z tą myślą zasnełam.
Obudziłam się rano. Na szafce leżała kartka:

Wyszłam spotkać się z Mateuszem.

                                              -Tini

Odłożyłam kartkę i poszłam pod prysznic. Przebrałam się w to:
Nie chciałam dzisiaj nigdzie wychodzić. Poszłam do kuchni o zjadłam sniadanie. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Natrafiłam na wywiad z Neymarem. Mówił o miłości. W oczach miałam łzy. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, moim oczom pokazał się Neymar. Od razu zobaczył łzy w moich oczach.
-Płakałaś? -zapytał
-Nie -odpowiedziałam
-Przecież widze
-Daj mi spokój! Idź z tąd
-Nie pójde do póki nie powiesz mi o co chodzi
Wyszłam na dwór i usiadłam na ławce. Wiedziałam, że nie mogę go okłamywać.
-Neymar -zaczełam
-Zaufaj mi -przytulił mnie
-Proszę nie dotykaj mnie -powiedziałam
-Dlaczego? Powiedz mi, proszę
-Dwa miesiące temu zerwałam z moim chłopakiem. Nie mogłam tego wytrzymać, nie mogłam z nim być. Nigdy nie zapomnę co mi zrobił.
-Co się wtedy stało? Co ci zrobił -zapytał zdziwiony
-Kuba mnie uderzył.  Przepraszam mnie kilka razy. Kochałam go dlatego mu wybaczyłam. Później robił to coraz częściej. Nie mogłam tego wytrzymać. Zerwałam z nim i po tym wyjechałam do Barcelony. Chciałam zacząć wszystko od nowa.
-Przepraszam, że zapytałem -spuścił głowę
-Jak mnie pocałowałeś to wszystko wróciło dlatego uciekłam.
-Nie bój się ja cię nie skrzywdzę. -powiedział Wracaj do domu nie będę cię męczył jutro do Ciebie przyjadę -uśmiechną się
Wróciłam do domu przeprałam się w piżamę i zasnełam.

Z Perspektywy Neymara:
Nie wiedziałem przez co Kasia przeszła. Zrobię wszystko żeby mi zaufała. Wkońcu mi na niej zależy. Ona musi o tym wszystkim zapomnieć.

Bez Perspektywy: 
Tini jeszcze spała. Nie chciałam jej budzić. Poszłam do kuchni i wypiłam jogurt pitny. Poszłam do garderoby i wybrałam to: 
Poszłam biegać. Chciałam o wszystkim zapomnieć.
Usłyszałam moje imie więc się odwróciłam, ale tego żałowałam. 
-Czego chcesz? -zapytałam
-Uciekłaś do Hiszpanii i co myślisz, że dam ci spokój? Nie! Tak łatwo się ode mnie nie uwolnisz. -zaczął się śmiać
-Odczep się -krzyczałam. Biegłam jak najszybciej do domu. Bałam się go. Nie zauważyłam, że na chodniku leży kamień. Upadłam i zaczełam płakać. Strasznie bolała mnie noga. 
-Kasia, co się stało? -zapytał Neymar
-Nie mogę wstać, boli mnie kostka.
-Chodź pomogę ci, pojedziemy do lekarza. 
Piłkarz wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Po 20 minutach jazdy byliśmy w szpitalu. Chłopak zaniósł mnie do gabinetu i wyszedł. Byłam tam chyba z 30 minut.
Lekarz powiedział, że mam skręconą nogę i muszę chodzić w stabilizatorze. 
Wyszłam z gabinetu. Neymar wstał z krzesła i wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie do samochodu. 
-To jak to zrobiłaś?
-Biegłam i się przewróciłam. Możemy już jechać?
-Tak, ale jedziemy do mnie. Tini o wszystkim, ma do mnie później przyjechać -uśmiechnął się
Neymar odpalił samochód i odjechaliśmy. Włączył muzykę i zaczął śpiewać. Zaczełam się głośno śmiać.
A ty co się śmiejesz? -zapytał
-Lepiej idzie ci gra w piłkę -zaczełam się jeszcze bardziej śmiać.
Po krótkiej jeździe byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu i próbowałam iść.
-Co ty robisz? -zapytał zły
-Idę 
-Nie możesz chodzić!
Neymar znowu wziął mnie na ręce i położył mnie w salonie.
Zawołał Rafę, chciał żeby mnie poznała.
-Rafa to jest Kasia, skręciła nogę trzeba się nią zaopiekować -uśmiechnął się
-Hej -powiedziała
Ja muszę lecieć na trening myślę, że się dogadacie
-Jasne -odpowiedziałyśmy razem i zaczełyśmy się śmiać.
Neymar się z nami pożegnał i wyszedł.
-No to jak wyzdrowiejesz to idziemy na zakupy -powiedziała Rafa
-Oczywiście -uśmiechnęłam się
Rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na ekran, był to numer prywatny. Postanowiłam odebrać:
-Słucham
-No cześć, poznajesz?
-Skąd masz mój numer? -zapytałam przerażona
-Właśnie idę was odwiedzić.
-Zostaw nas w spokoju. -rozłączyłam się

Powiedziałam Rafię że muszę iść. Wybiegłam z domu. Nie mogłam dopuścić do spotkania Tini i Kuby. Nie chciałam jej martwić. Lekarz zabronił mi biegać, ale musiałam. 
Gdy doszłam do domu on tam czekał wiedział, że przyjdę.
-Trochę długo to trwało -powiedział
-Czego od nas chcesz?
-Chcę być z tobą
-Ale ja nie chcę, nie kocham cie już!
-Nie pozbędziesz się mnie! -Krzyknął i uderzył mnie tak mocno że poleciałam na bramę i rozciełam wargę.
-Przemyśl to -powiedział i odszedł
Byłam przerażona, balam się go coraz bardziej. Usiadłam na chodniku i zaczełam płlakać.
Czułam się jakby to wszystko znowu się zaczęło. 
Kasia? -powiedziała Tini pomogła mi wstać. Spojrzała na moją wargę z której leciała krew.
-Co się stało? Kto ci to zrobił?
Nie mogłam jej okłamywać musiałam powiedzieć prawdę.
-Kuba wrócił, przyleciał do Barcelony. On chce do mnie wrócić. Powiedziałam, że nie chce z nim być wściekł się i mnie uderzył. To przez niego -zaczełam znowu płakać
-I ta noga to też przez niego?
-Tak.
-Chodź uspokoisz się, przemyjemy ci ranę i pojedziemy na policję.
-Nie! Tylko nie na policję. Proszę cię.
-Dobrze uspokoj się.
Martyna razem ze mną weszła do domu. Usiadłyśmy na kanapie i myślałyśmy co z tym zrobić. Przerwało nam głośne pukanie do drzwi. Tini poszła otworzyć, a ja siedziałam cała roztrzęsiona. Bałam się, że to Kuba. Do salony jednak wbiegł Neymar.
-Rafaella zadzwoniła do mnie, że wybiegłaś z domu. Co się stało? -zapytał
-Musiałam -odpowiedziałam
Neymar podniósł moją głowę i popatrzył na moją twarz. Szybko zauważył że moja warga jest rozcięta. 
-Dlaczego masz rozciętą wargę? -zapytał zdziwiony
-To nic, przewróciłam się.
-Kasia powiedz mu prawdę -wtrąciła się Tini.
-Jaką prawdę? -zapytał
-Kuba wrócił, to on mi to zrobił...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mamy 4 rozdział. Dzisiaj jest dłuższy. 
Jak myślicie jak Neymar zareaguje na wiadomość że Kuba pobił Kasię?
Proszę o szczere komentarze :)

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

4 comments:

  1. Sweet. Czekam na kolejny rozdział. ;))

    ReplyDelete
  2. Świetne <3 Czekam na next i zapraszam do siebie ;*

    ReplyDelete
  3. Suuuper :D
    Zapraszam do siebie :)

    ReplyDelete
  4. Rozdział fajny :) jestem ciekawa dalszego ciągu wydarzeń, tylko że to imię "Kuba" ja mam cudowne wspomnienia z nim i go bardzo lubię, a tu takie coś xD Nie zapraszam do siebie, bo rozdziału i tak nie ma :p

    ReplyDelete