Rozmowa piłkarzy:
-Stary ona nie jest dla Ciebie.
-Leo ona jest idealna.
-Ale zrozum ty ją zranisz. Ona jest wrażliwa i dużo przeszła.
-Wy zawsze tak mówicie, one jest inna.
-Wiesz jaki ty jesteś, ty nie szukasz stałych związków.
-Może masz racje. To zwykła, naiwna dziewczyna która myśli, że będzie ze mną.
Po tych słowach uciekłam nie chciałam słyszeć co o mnie jeszcze sądzi i jaka jestem.. Po drodze spotkałam Mateusza chciał mnie zatrzymać, ale nie słuchałam go. Łzy leciały mi coraz bardziej.
-Kurwa, ja ją kocham!
-Nie zabronie ci tego, tylko uważaj.
-Chłopaki dlaczego Kasia wybiegła cała zaplakana? -wtrącił się Mateusz
-Co? Cholera słyszała rozmowę.
Nie chciałam go znać, nie nawidze go. Biegłam przed siebie nie chciałam wracać do domu Neymara. Usłyszałam jak piłkarz krzyczy moje imie. Nie chcialam go słuchać więc biegłam dalej.
Neymar dogonił mnie i złapal za nadgarstki.
-Daj mi to wytłumaczyć.
-Póść mnie. Nie masz co tłumaczyć poprostu jest naiwną dziewczyną co nie może być szczęśliwa.
-Jesteś wyjątkowa.
-Nie! Jestem dziewczyną na jedną noc. Tak jak każda- po tych słowach wyrwałam się z ucisku chłopaka i uciekłam. Otworzyłam drzwi do mojego domu. W salonie siedziała Tini. Nic nie mówiąc pobiegłam to mojego pokoju.
-Co się stało? -zapytała
-Neymar on się stal. Dla niego jestem zwykłą naiwną dziewczyną na jedną noc!
-Daj mu to wytłumaczyć, to napewno nie porozumienie. On taki nie jest.
-Nie! On dla mnie już nie istnieje.
-Jak sądzisz. Ja muszę jechać na tą sesję co ci mówiłam wrócę jutro, poradzisz sobie?
-Tak baw się dobrze -uśmiechnełam się. Tini mnie przytuliła i wyszła.
Zostałam sama. Zakochałam się w Neymarze a on mnie tak potraktował. Myślałam, że mogę mu zaufać. Wyjełam żyletkę zrobiłam 3 kreski układające się w literkę N. Nie obchodziło mnie to, że obiecałam mu że więcej się nie okalecze. Miałam to w dupie.
Wstałam z podłogi i wyjełam z szafki papierosy. Wyszłam na balkon i zapaliłam pierwszego.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam na dół trzymając w ręce szluga.
-Cześć -wymamrotal smutny.
Chciałam zatrzasnąć drzwi jednak chłopak odezwał się
-Prosze nie zamykaj drzwi.
-Czego ode mnie chcesz?
-Chce ci to wytłumaczyć. Prosze pozwól mi.
-Tu nie ma co tłumaczyć, zawsze będziesz taki sam. Zrozum ty nigdy się nie zmienisz. Podniosłam rękę i zaciagnełam się,
-Ty palisz?
-Tak odpowiedziałam krótko i wyszłam na dwór. Piłkarz wyszedł za mną i wyrwał mi papierosa z ręki.
-Co ty kurwa robisz?
-Co ja robie? To ty sie trujesz.
-Nie zabronisz mi! -krzyknełam i odeszłam od chlopaka.
Mówiłeś, że mogę ci zaufać, że mnei nie skrzywdzisz, a ty mnie oszukałeś. Nie chce cie znać. Wyjdź!
-Proszę, wybacz mi
-Wyjdź- powtórzyłam. Chłopak pocałował mnie w czoło i szepnął ciche Przepraszam.
Chciałam o tym wszystkim zapomnieć. Postanowiłam pójść pobiegać.
Z Perspektywy Neymara:
Zrobię wszystko żeby mi wybaczyła. Jeszcze zobaczy że mi na niej zależy.
Bez Perspektywy:
Usiadłam na ławce. Chciałam odpocząć. Przede mną stanął Kuba.
Nie uciekałam było mi wszystko jedno czy mi coś zrobi czy nie.
-Nie bój się, nic ci nie zrobie. Uświadomilem sobie, że źle robię i że cię kocham. Chce się dla ciebie zmienić. Wiem że pokłóciłaś się z Neymarem,
-Kuba... - nie dał mi dokończyć
-Spróbujmy jeszcze raz.
-No dobrze.- Kuba podszedł i mnie przytulił.
-Chodź pojdziemy do domu.
Gdy weszliśmy do domu usiedliśmy w salonie.
-Skończyłam z dragami?
-Nie.
-Masz- chłopak dał mi torebkę z narkotykami nie wahając się wziełam je.
-Ja muszę iść do jutra skarbie- powiedział i wyszedł.
Byłam zmęczona więc można do pokoju wziełam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.
Rano obudziła mnie Tini.
-Kasia wstawaj!
-Co jest?! -przekręciłam się na brzuch.
-Kuba tu był wyrzuciłam go, ale powiedział mi, że jesteście razem
-Tak, to prawda.
-Nie to nie możliwe. Nie pamiętasz co ci zrobił?
-Chcę spróbować. Chce zapomnieć o Neymarze. Proszę daj mi spać później pogadamy.
Tini wyszła. Ona ma rację. Ja kocham Neymara a nie Kubę. Postanowiłam napisać do niego sms'a
-Cześć. Przemyślałam to i nie mogę być z tobą. Przepraszam
-Co wolisz być z tym lalusiem? SZMATA!!
-To nie jest twoja sprawa Cześć!
Poszłam na dół poinformować Tini, że zerwałam z Kubą. Oczywiście przyjaciołka ucieszyla się. Powiedziała, że za 30 min Mateusz po nas przyjedzie i pojedziemy z nim na trening. Poszłam na górę wybrać ubrania i zrobić makijaz. Z garderoby wybrałam to:
Po 5 minutach Mateusz przyjechał wsiadłyśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po 15 minutach byliśmy na stadionie. Tini poszła do sklepu a ja na trybuny. Trening rozpoczął się. Wszyscy byli szczęśliwi tylko nie Ney. To napewno z mojego powodu.
Z Perspektywy Neymara:
Przez tą sytuację z Kasią nie ma ochoty na nic. W tym momencie podbiegl do mnie Mateusz/
-Stary popatrz na trybuny -uśmiechnął się
Podniosłem głowę i ujrzałem ją. Ona jest taka śliczna.
-Chcemy żebyście się pogodzili. -klepnał mnie w ramię.
-Dziękuję- uściskałem do
Szczęśliwy biegłem w stronę trybun, jednak zatrzymał mnie trener.
-Gdzie sie pan Neymar wybiera?
-Widzi trener kto jest na trybunach?
-No widzi
-Proszę to moja jedyna szansa
-Masz 5 minut- uśmiechnął się
-Dziękuję
Bez Perspektywy:
Neymar biegł w moją stronę. Przeskoczył kilka rzędów i stanął przede mną.
-Kasia... Przerwałam mu. Mocno go przytuliłam. Tego mi brakowało. Słyszałam kazdy jego oddech.
-Brakowało mi ciebie. Nie potrafię być na ciebie zła.
-Wybaczysz mi?
-Tak
Piłkarze Barcy, trener i Tini zaczeli bić nam brawo.
Cieszyłam się, że mu wybaczyłam.
-Czekaj tu na mnie. Chłopak pocałowal mnie w czoło i pobiegł na dół.
Po chwili jednak chłopaki mnie zawołali, zeszłam na dół
-Grasz z nami, idź z Neymarem do szatni znajdzie ci strój.
Chłopak znalazł mi strój. Przebrałam się i po 5 minutach wyszliśmy razem na boisko.
-No, no pasujecie do siebie- krzyknął Pique.
-Gramy? -uśmiechnełam się
Byłam w drużynie z Messim, Suarezem. Marcem, Alvesem i oczywiście z Neymarem. Strzeliłam 1 gola oczywiście nasze trio strzeliło 3. Ostatnia minuta gry. Suarez podał do Neymara on do Messiego a Leo do mnie. Miałam już strzelać ale się przewróciłam
-Ał, chyba skręciłam nogę.
Chłopaki zawołali trenera. Ten opatrzył mi nogę.
-Spokojnie, nie jest skręcona. Jedź z Neymarem do domu przyłóż to lodem i odpoczywaj. Chłopak wziął mnie na ręce i zaniosł do samochodu. Odjechaliśmy po drodze zobaczyłam znajomego mi chłopaka. Był to Kuba. Wiedziałam, że będzie zły, że jestem z Neymarem...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Jest 6 rozdział :). Jak wam się podoba? Proszę o szczere komentarze :)
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ



Cudowny♥
ReplyDeleteCudowny ! Zakochałam się w twoim blogu! Czekam na kolejny.<3
ReplyDelete